niedziela, 30 grudnia 2018

Fajny dzień.

Męża urodziny.
Rocznica ślubu. Pierwsza. 🤗
A jutro balanga cd.
Sylwek!!!!!!!!
Ten rok był ekscytujący. Az szkoda że mija.
Z przytupem.
Z rozmachem.
Na bogato.
Z uśmiechem.
Z radością.

niedziela, 23 grudnia 2018

O mężu.

Małżonek powraca.
Mówi do mnie: nie mam dla Ciebie dla nas dobrej wiadomości.
Pokazuje rękę.
???????
Kurde palce ma. Nic nie ucięte nie urwane.
No trochę sine ale co z tego?
Patrzę i nie rozumiem o co mu chodzi.


Obrączka! - wykrzykuje

sobota, 22 grudnia 2018

Romantyzm męża.

Wyrabałam się dziś ze schodów.
Znowu.
Własnych.
Jak to zrobiłam nie wiem ale możliwości reakcji jak już spadałam nie miałam.
Ledwo zwlekłam się dotarłam do łóżka i wysłałam dziecko młodsze które to widziało po Lubego.


środa, 14 listopada 2018

😠😠😠😠😠

Dzisiejszy dzień.
Po całej linii do niczego.
A na końcu akumulator padł.
Nawet nie miałam jak wrócić z dzieckiem do domu.
Czuję niesmak dzisiejszego dnia.
A telefon służbowy miałam ochotę wywalić za siebie.

piątek, 19 października 2018

Sportowo.

Po trupach do celu. Szczegóły innym razem. Sport to zdrowie. Muszę otworzyć nowy cykl zwierzeń z cyklu sierota roku. Albo coś w ten deseń.

Dziś ino obrazki.


Bieganie dzień wczorajszy.


Spacer. Dzień dzisiejszy.


środa, 17 października 2018

Telegram

Żyję mam się dobrze.
Mam wiele postów do napisania ale czasu brak.

Dzis delegację rozpoczęłam  z przytupem i na bogato. Na dyżurze lekarskim przeszło 300 km od domu. Kto zabroni?



sobota, 29 września 2018

Sobotnio

W oczekiwaniu na imprezę. Nawet nie ostatnie szlify bo narożnik jeszcze nie rozłożony ale co tam. Damy radę!

niedziela, 9 września 2018

sobota, 11 sierpnia 2018

Wywalczony urlop

Opolszczyzna.
U teściów.
Luby wykańcza dom
Póki nie będzie balustrady nie możemy z Młodym tam zamieszkać.

Luby się wprowadził.
Kot ku swojej radości też.

Ja odpoczywam. Śpię na zapas.

środa, 1 sierpnia 2018

Upał ogłupia

Wczoraj. Kupujemy lody.
Podchodzę do lodówki.
Czytam.

"lody pożeczkowe na śmietanie"

Buzia skrzywiła mi się.
- "porzeczka piszemy przez erzet" mówię do sprzedawcy
- tak?
- tak

Zajadamy lody. Patrzę. Sprzedawczyni zmywa napisy, pisze poprawnie.


Wczoraj przyjechały meble.
Łóżka, dodatki i te sprawy.
Syn wysyła mi zdjęcie protokołu dostawy.
" dokumentacja uzgodniona wraz z klijętem"
o żesz ty orzeszku, moje oczy!!!!!!!!!!!

Piszę dziś z byłą teściówką.
"Błarzej zmienił termin przyjazdu do Ryb"
o w mordę

poniedziałek, 23 lipca 2018

gówniana sprawa

Poniedziałek po pracy.
Prawie relaks.

poza zasięgiem /niemówiące dziecko cz. 11

Telefon umarł.
Nie miał już przycisków (bo były wymontowane).
Trzeba było pilnować, by się nie wyładował (bo wtedy syn potrafil go uruchomić rozkręcając).
Nie można było ściszyć i zgłośnić.

Nie można było screenu zrobić.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Jest moc.

Jest ogień.

Ja mam przypadłość kobiecą, więc to ja powinnam jazgotać, pyszczyć i takie tam. A jestem spokojna jak po jodze.

Tymczasem akcję robi ktoś, kto nie pamięta już czym jest @.

Te argumenty.
Te wrzaski.

poniedziałek, 2 lipca 2018

pokolenie

(znalezione, skopiowane lata temu, autor nieznany)   -----------------------------------------------

  1. Samochody nie miały pasów bezpieczeństwa, zagłówków, nikt nie wiedział co to airbag ani nie słyszał o krzesełkach do aut. Na tylnym siedzeniu było wesoło, nie niebezpiecznie.

czwartek, 28 czerwca 2018

Kilka dni wolnego.
Chociaż i tak pracuję.
Wysypiam się na zapas.

 Wiewiór na drzewie.

Odra. Dziecko stróża. Obdarciuch. Jestem tak zamotana psychicznie, że przez całą trasę nie mogłam zrozumieć, czego mi brakuje na głowie dziecka.

Kasku.....



Prawie kawa. Pyszna. Moja. Wypełniona malinami.

czwartek, 21 czerwca 2018

wtorek, 22 maja 2018

Gadka pięciolatka

- co to jest to czarne obok bluzki?
- stanik
- a po co to jest?
- żeby trzymać piersi
- żeby ci nie spadły?

sobota, 19 maja 2018

czwartek, 3 maja 2018

5 lat

A jakby to było wczoraj...


Synek.

Gaduła i mądrala.

Niegrzeczny i nieposłuchany.

Dziś, kiedy przy torcie śpiewaliśmy jemu sto lat miał oczy pełne łez. Pięcioletnie dziecko.

sobota, 21 kwietnia 2018

że ja?? że można? że naprawdę??

Ruszyliśmy na zakupy.
Do Castoramy.
Farby. Szczotkę. Lampy. Kabel do pralki. Inne rzeczy. Nie, nie do nas. My nadal bezdomni, ale tu gdzie jesteśmy trzeba przystosować się do zamieszkania, bo póki co wkoło graciarnia. Potknąć się i zabić.
Jesteśmy w sklepie. O zamku do drzwi zapomnieliśmy.
Kasa. Rachunek. Wychodzimy.
Luby do mnie:
- gdzie idziesz?
- Do Doroty Szelągowskiej - myk - poszłam cyknąć paragon.

piątek, 20 kwietnia 2018

To świnia

Nasz premier przyszedł dziś do protestujących rodziców w sejmie .

Zaproponował nowy podatek dla "zamożnych”. Niewielka danina.

Proszę czcigodnego rządu. Już dziś kradniecie 34% pensji i dalej w podatkach ukrytych i jawnych. Zasranym obowiązkiem państwa jest pomagać, a nie zrzucać odpowiedzialności na niektórych podatników - tych, którzy bezczelnie zarabiają za dużo.

wtorek, 10 kwietnia 2018

w przerwie

W przerwie pracy tytułem odreagowania zaglądam sobie do neta.
I widzę wspomnienia i wspomnienia.
I gloryfikowanie.
Bo dziś rocznica.
Najważniejsza sprawa na świecie - grzebanie w historii.
I wyłączone wszędzie komentarze, by komuś nerwy nie popuściły i by nie ubliżyć.


Celebrowanie tego, że ktoś w liczbie pojedynczej lub mnogiej stał się sprawcą nieuniknionego.


Bo nie wiem, czego mogli oczekiwać piloci?
Mentalność Polaka.
Jakoś to będzie.
Albo ja nie dam rady? Ja?!

W międzyczasie każdy z nas stracił wielu bliskich. Przez chorobę, w wypadkach.  Ale o nich nikt nie napisze. Bo nie byli w owej magicznej liczbie 96.
Nazwane ronda (??????), tablice z nazwami ulic, dziesiątki tablic, pomników.

Pamięć o ludziach to nie pomniki.
To nie wieńce.
To to, co mamy w sercu. I co nie jest na pokaz.


niedziela, 8 kwietnia 2018

Krok czwarty - wyprowadzka.

Strange days.

Crazy days.

Zostawiliśmy  najmłodsze dziecko u dziadków. Na dwa tygodnie. Z nim pakowanie to było mission impossible. Tu nie ma miejsca na zabawki, rozkładanie torów, klocków i autek.

niedziela, 1 kwietnia 2018

poniedziałek, 26 marca 2018

niemówiące dziecko /9

Gadka niespełna 5-latka.

ja (do kota): ale się skadziłaś
Młody: dobrze mu powiedziałaś
ja: komu
Młody: temu kotowi 


piątek, 23 marca 2018

niedziela, 18 marca 2018

niedziela niehandlowa

Idę po danonkowe lody bo mi jest tak ciepło, że masakra - rzekło dziecko udając się do zamrażarki po schłodzone przez siebie danonki.

Jest zimno.
Nigdzie nie wychodzimy.
Siedzę, rozliczam PIT i deklarację jedną i drugą i dokumenty do Urzędu Komunikacji.
Nudno.
Dziecko dostaje szału.

wtorek, 13 marca 2018

Niemówiące dziecko /8

Synek. W maju skończy 5 lat.

Wracamy z przedszkola.

Ja: o zobacz, zobacz pierwszy kwiat wychodzący na wiosnę!!!!! Krokus!!!!!

poniedziałek, 5 marca 2018

świat dziecka

Synek po przedszkolu:

- Zuzia Małecka znalazła kości dinozaura ale małe ale jej pomagałem.

- nie żartuję sobie!!!!!

Świat dziecka. Ufny. Nieskażony. Zazdroszczę.

niedziela, 18 lutego 2018

czarno na białym

link:

klik

Każdy Polak powinien na tę stronę wejść.
Bo tak w PL jest wspaniale. A politolog Patryk Jaki, któremu sodówa ładnie uderzyła do głowy i któremu wydaje się, że pojął już wszystko, chwali się nadwyżką ... na rachunku bieżącym. 


Jeżeli my w swoim gospodarstwie weźmiemy kredyt, albo nie spłacimy zobowiązań teraz, ale za miesiąc to też staniemy się bogatsi, czy tylko przeniesiemy zobowiązanie?

Ciemny lud to kupi?

czwartek, 15 lutego 2018

wtorek, 13 lutego 2018

widzę, ja widzę!!!!

Od przeszło 3 miesięcy nie jestem wspomagana okularami!
Ja,  mająca przez większość życia przynajmniej -3.
A w ostatnich długich latach ponad -5 na dwoje oczu.

A tu nic.
Przez własne okulary nie widzę nic.
Czasami w pracy pożyczam od kogoś okulary i sprawdzam, jak widzę w cudzych szkłach.

mistrz

Środek tygodnia.
Godzina 23.

poniedziałek, 12 lutego 2018

w dniu, w którym spadł śnieg

Zrobiłam sobie ranking wariatów w Poznaniu.

Napomknę, że śnieg spadał całymi czapami, mokry, przyczepiający się. Nie taki, który można strząsnąć. Padał w oczy, zawiewał wiatr, gdy sama doszłam po Młodego do przedszkola usłyszałam chóralne aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! (na mój widok).



czwartek, 1 lutego 2018

niemówiące dziecko /7

Moje młodsze dziecko, które nie zamierzało mówić paple jak kiedyś jego starszy brat.
Wolna Europa.

Dziś w sklepie mięsnym rozpoczęło swoją gadkę. Co tam kolejka on już teraz musiał wiedzieć

- czy jest chuda kiełbasa (liczne okrzyki)
- jaką lubisz? - sprzedawczyni
- lubię tylko dwa rodzaje
- czy jest chuda kiełbasa - pokrzykuje
- nie chuda kiełbasa tylko kabanos, kabanos wcale nie jest chudy tylko tłusty
- czy  jest chuda tłusta kiełbasa? rzekło  dziecko
- widzisz mama co  narobiłaś? namieszałaś - rzekła sprzedawczyni
młody  rozwija się gadką, uśmiechamy się wraz z inną kupującą
- dlaczego pani i mama się ze mnie śmiejecie? 
i potem gadka rozwinęła się

Sprzedawczyni zainteresowała się synkiem. Że takie nawijki strzela.
Mówię, że jak miał 2 i pół roku to nawet mama nie chciał mówić.
Że bardzo późno zaczął gadać.

Ona mówiła, że jej wnuczek też tak późno mówił.
I że zaczął chodzić jak miał półtora roku.
I że dziś mówi niewyraźnie i nie zawsze go rozumie.
I że chodzi do logopedy.
A na końcu powiedziała, że ma 7 lat.
Niefajnie......


Tita gadki strzela znikąd.
Mówi tak szybko, że nie jestem w stanie zapisać i zapamiętać.
Jak szykuję telefon i mówię, by powtórzył, milknie.

:PP

Zapodam małe dialogi.

- Piotruś, kochasz brata? - Starszy do Młodszego
- no tak średnio

- po co nam dwie choinki - pyta mnie synek
- ta jest sztuczna, podobała mi się więc kupiłam
- mam nadzieję, że nie była droga :P

- sam strzygałem (o kredce i temperówce)

- dlaczego w tym domu nikt do nikogo się nie odzywa - Starszy
- nie pytaj się mnie, tylko mamy - Młodszy do Starszego

- jak nic nie będę jadł to tylko mogę umrzeć i tylko kości mi zostaną. I  musisz mi coś kupować (do jedzenia)


przegląd /mammografia

Początek roku jest bogaty w przegląd.

Co więcej, im starsza jestem tym chętniej przyjmuję przeglądy techniczne organizmu.

Stąd ucieszyłam sie ostatnio z badań okresowych.

Dziś schiza.

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Góry wysokie, co im z wami walczyć każe

Góry wysokie, co im z Wami walczyć każe?
Ryzyko, śmierć, te są zawsze tutaj w parze.
Największa rzecz, swego strachu mur obalić,
Odpadnie stu, lecz następni pójdą dalej.

sobota, 20 stycznia 2018

krótka historia o jełopie.

Powrót z przedszkola.
Podwójne przejście dla pieszych.
Tylko na jednym odcinku zielone światło.
Na drugim czerwone - zielone było dla autobusu, któryskręcał w lewo.
Na czerwonym świetle wchodzi jełop.
Młody jełop. Lat ok. 20.

wtorek, 16 stycznia 2018

dzień lekarski

Taki wiek już mam, że człowiek dostając skierowanie na badania okresowe cieszy się, że przeprowadzi choćby małą inwentaryzację organizmu.

Im starsza, tym nieciekawiej jest.
Z jednej strony wypatruję chorób, z drugiej strony odczuwam lęk.

niedziela, 14 stycznia 2018

WOŚP

Kocham dni, w które gra Orkiestra.

Kocham te emocje.

Kocham ten czas, w którym Polacy są jednością i stoją ponad podziałami.

Kocham ten czas, w którym pokazujemy, że jesteśmy dobrymi ludźmi.

Śmieję się całym sercem.

niedziela, 7 stycznia 2018

korona królów

hej ho!!!!!!!


Widzieliście? Bogactwo strojów, inspirujące dialogi, fantastyczna gra aktorska i ta taniość miejsca. Polecam.

Brudne średniowiecze?
Bez zarostu lub z zadbanymi wąsikami, czyste buzie i zadbane ręce. I czysta, wyprasowana odzież. Z jasełek wyszukane na zapleczach szkół. Porażka.

czwartek, 4 stycznia 2018

Relacja.

Niby nic.
Niby już to przeżywałam.
Że niby tylko w USC, ale pomimo to ...
Stres był.
Narastał.

Poranek.

Ciemno. Coś dzwoni.
Szukam źródła dźwięku.
O ...  to mój telefon.
Rozglądam się.
O! Jesteśmy w Poznaniu.
Znaczy do pracy trzeba wstać.
Koniec dobrego.