Gdybym raz jeszcze miała napisać post o starych rodzicach byłby zdecydowanie krótszy.
Brzmiałby tak:
Rodzicu po 40-tce, który świadomie chcesz urodzić pierwsze / drugie / kolejne dziecko nie boisz się, że umrzesz, zanim twoje dziecko osiągnie pełnoletność? Nie boisz się osierocenia dziecka?
Żyjemy dłużej, lepiej, spokojniej. Okolice 60 to chyba jeszcze nie taka pora, by umierać?
OdpowiedzUsuńNaprawdę uważasz, że żyjemy spokojniej?
OdpowiedzUsuńNie jesteśmy tak silnym pokoleniem jak nasi dziadkowie. Jesteśmy zestresowani, żyjemy w zanieczyszczonym środowisku z przetworzoną i udoskonaloną żywnością.
Nie znam wśród grona mojej mamy ani teściów (60+) ani jednej zdrowej osoby. A bardzo wiele z ich znajomych równolatków nie żyje. Nie napawa mnie to optymizmem na przyszłość.
Wiele zależy od tego gdzie i po co żyjemy. Ale tak, uważam, że żyjemy spokojniej. Natomiast w wieku 40+ nie zdecydowałabym się na dziecko z innych powodów.
OdpowiedzUsuń