Nasi rządzący - mądrzy inaczej - zadecydowali o powolnym wygaszaniu handlu w niedziele.
Nieistotne, że jesteśmy krajem na dorobku.
Że PKB na Polaka stawia nas na ok. 68 miejscu na świecie.
Może popatrzmy jeszcze na dług publiczny?
Przekroczył kwotę 1 000 000 000 000. Bilion złotych.
Ile to na jednego Polaka?
Każdy z Polaków, w tym dzieci też, zadłużeni jesteśmy na 26 tysiące.
Jesteśmy daleko za Europą Zachodnią.
A chcemy udawać, że u nas jest tak super. Super rozwój. Prężna gospodarka. Niskie bezrobocie. Wysokie wynagrodzenia. Tak dobrze,
niedziela, 26 listopada 2017
sobota, 25 listopada 2017
piątek, 24 listopada 2017
środa, 22 listopada 2017
4 i pół roku
Trochę z poślizgiem czasowym wrzucam post.
Wzrost - 112 cm.
Ciężar ciała - 18,6 kg.
Uwielbia pisiory*, klocki duplo i drewniane tory do kolejki.
Obowiązkowe czytanie książek na dobranoc.
Miłośnik zwierząt.
Z niezłą pamięcią.
Wolny czas.
Przyleciał ptak na balkon.
Piszczę z radości (przecież to 10 piętro).
- patrz, patrz, jaki piękny (podekscytowana cieszę się)
Młody spojrzał i rzekł:
- to sikorka
eeeeee ??????
Google, sprawdzam, faktycznie.
- Skąd wiesz?
- Mielismy w przedszkolu.
Inna historia.
Czytam jakąś książkę, tłumaczę obrazek.
Mówię, a to cos jest.
- to rozgwiazda - rzekł synek.
Albo mi mówi, który ptak odlatuje na zimę do ciepłych krajów?
skąd wiesz???!
- mieliśmy na tablicy w przedszkolu
Gadka umaralniająca. Tłumaczę coś synkowi i tłumaczę, w końcu odpowiedź (i to krzykiem):
- bzdura!!!!!!!!!!!!!
Przypominam że Tita bardzo późno zaczął mówić.
Przed 3 rokiem życia ta mowa nędzna.
Licha.
A teraz nawija jak Wolna Europa.
Całe zdanie przyczynowo - skutkowe.
Jak jego brat lata temu.
I najbardziej lubi osoby dorosłe do pogawędek.
Osoby w swoim wieku rzadko toleruje.
Do doroslych nie ma oporów by zaczepiać i pytać.
Gdzie jadą, po co i dlaczego. Wystarczy, że nieszczęśnik okaże mu zainteresowanie i przepadł - nie ma już wolnego czasu.
Gadki cztero i pół latka:
- tam jest mięso, widzę coś rozpłaszczonego :DDD
i później do babci:
- jak twoi rodzice umarli, to mogłaś jeść, co chciałaś?
(wcześniej był temat Danonków - niech żyje babcia i lizaczków)
* pisiory to jego neologizm, nazwał tak gumowce z Lidla (figurki).
Wzrost - 112 cm.
Ciężar ciała - 18,6 kg.
Uwielbia pisiory*, klocki duplo i drewniane tory do kolejki.
Obowiązkowe czytanie książek na dobranoc.
Miłośnik zwierząt.
Z niezłą pamięcią.
Wolny czas.
Przyleciał ptak na balkon.
Piszczę z radości (przecież to 10 piętro).
- patrz, patrz, jaki piękny (podekscytowana cieszę się)
Młody spojrzał i rzekł:
- to sikorka
eeeeee ??????
Google, sprawdzam, faktycznie.
- Skąd wiesz?
- Mielismy w przedszkolu.
Inna historia.
Czytam jakąś książkę, tłumaczę obrazek.
Mówię, a to cos jest.
- to rozgwiazda - rzekł synek.
Albo mi mówi, który ptak odlatuje na zimę do ciepłych krajów?
skąd wiesz???!
- mieliśmy na tablicy w przedszkolu
Gadka umaralniająca. Tłumaczę coś synkowi i tłumaczę, w końcu odpowiedź (i to krzykiem):
- bzdura!!!!!!!!!!!!!
Przypominam że Tita bardzo późno zaczął mówić.
Przed 3 rokiem życia ta mowa nędzna.
Licha.
A teraz nawija jak Wolna Europa.
Całe zdanie przyczynowo - skutkowe.
Jak jego brat lata temu.
I najbardziej lubi osoby dorosłe do pogawędek.
Osoby w swoim wieku rzadko toleruje.
Do doroslych nie ma oporów by zaczepiać i pytać.
Gdzie jadą, po co i dlaczego. Wystarczy, że nieszczęśnik okaże mu zainteresowanie i przepadł - nie ma już wolnego czasu.
Gadki cztero i pół latka:
- Po awarii telewizora:
- Szukamy, gdzie się podziało mięso. Podejrzany jest kot.
- tam jest mięso, widzę coś rozpłaszczonego :DDD
- coś mu tłumaczę i mam odpowiedź
- gadamy o jego drugim imieniu
- Jesteśmy na cmentarzu. Dziecko słucha, jak babcia opowiada, że jej rodzice tu leżą
i później do babci:
- jak twoi rodzice umarli, to mogłaś jeść, co chciałaś?
(wcześniej był temat Danonków - niech żyje babcia i lizaczków)
* pisiory to jego neologizm, nazwał tak gumowce z Lidla (figurki).
piątek, 10 listopada 2017
dobra zmiana /teraz kurwa my
Radio.
Słucham.
Sędziowie dostali wypowiedzenia faksem.
..................
Słucham.
Sędziowie dostali wypowiedzenia faksem.
..................
czwartek, 9 listopada 2017
Idźcie i rozmnażajcie się.
Idźcie i rozmnażajcie się.
Jak króliki.
Jak króliki.
Taki przekaz wynika z kampanii społecznej miłościwie panującego nam (tzn. im samym) rządu, dotyczącej dzietności w Polsce.
Ministerstwo zdrowia za pieniądze podatników stworzyło spot - shit, w którym ludzie porównani zostali do króli.
Wywalono w błoto blisko 3 mln złotych. Marnotrawiąc nasze pieniądze.
Kolorowy spot, w którym kicają króliczki, wesoło i radośnie. Którego celem jest nawoływanie do rozmnażania - oczywiście bez użycia słowa seks, bo słowo te w słowniku pisowskim nie występuje .
Spot, w którym uznają nas - Polki i Polaków za bezmyślnych debili, niezdolnych do samodzielnego myślenia.
Pieniądze, które mogliby przeznaczyć na leczenie niepłodności w Polsce. Bo chyba nie wierzą, że ktoś popatrzy na króla - bohatera spotu, który dumnie oświadcza, że ich było ponad 60 rodzeństwa i również postanowi mnożyć się na potęgę. Obojętnie z kim. I gdzie. Byle było. Byle dużo. Jak u Radziwiłła.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

