Wolny weekend trwa.
Jesteśmy na opolszczyźnie.
Zamiast odpoczywać nie mogę wyzwolić się od złych wydarzeń związanych z pracą. A raczej złych ludzi związanych z dobrą zmianą.
Trzeci dzień walczę z bólem głowy.
W piątek walcząc z depresją byłam na masażu twarzy i szyi. Niestety pomogło na krótko.
Bieganie też nie pomaga.
Droga poniżej to miejsce, gdzie biegałam. Dziś nawet nie widać, gdzie jest zalana droga.
Nalałam sobie kieliszek wódki. Bo ile prochów mam brać? Jestem zrezygnowana.
Smutno.
Alkohol nie pomógł.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz