Dziś jest najważniejszy dzień. Czekam na niego od blisko 8 lat.
Blisko, bo 8 lat temu byłam ślepa jak kret, ale szybko bielmo mi zeszło z oczu.
Pojechaliśmy na turystykę wyborczą.
By nasz głos liczył się bardziej.
W bastion tych po drugiej stronie.
O mój region jestem spokojna.
Z jaką przyjemnością wróciłam tutaj w swoje środowisko, gdzie nie słyszę herezji i bredni. Żywo przytaczanych z tvp.
Emocje są od kilku dni ogromne. Trudno mi oderwać się od nośników i nie sprawdzać, nie weryfikować.
Lata działalności i aktywności politycznej zrobiły swoje.
Mam wielką nadzieję.