poniedziałek, 9 lipca 2018

Jest moc.

Jest ogień.

Ja mam przypadłość kobiecą, więc to ja powinnam jazgotać, pyszczyć i takie tam. A jestem spokojna jak po jodze.

Tymczasem akcję robi ktoś, kto nie pamięta już czym jest @.

Te argumenty.
Te wrzaski.


Chcę iść na swoje.
Mam 43 lata, a wysłuchuję dennych tekstów.

Rozlana śmietana w lodówce. Winna ja.
Spleśniały ser feta. Też ja.
Zapchany kran.
I tekst że nawet jako babcia klozetowa robi.

Siedzę i się kielczę.
Rzadko bywa, że po dymie mam taki ubaw.

I Jerry, boski jest.
"Przecież nie jest zapchany?" (Jerry)
"Czego się śmiejesz!!!!!". (mamado Jerrego)
Ich teksty.
To naprawdę porządny facet.
Normalny. Inteligentny.
Ciekawe jak długo wytrzyma.

Ja nie dałabym rady.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz