Jest ogień.
Ja mam przypadłość kobiecą, więc to ja powinnam jazgotać, pyszczyć i takie tam. A jestem spokojna jak po jodze.
Tymczasem akcję robi ktoś, kto nie pamięta już czym jest @.
Te argumenty.
Te wrzaski.
Chcę iść na swoje.
Mam 43 lata, a wysłuchuję dennych tekstów.
Rozlana śmietana w lodówce. Winna ja.
Spleśniały ser feta. Też ja.
Zapchany kran.
I tekst że nawet jako babcia klozetowa robi.
Siedzę i się kielczę.
Rzadko bywa, że po dymie mam taki ubaw.
I Jerry, boski jest.
"Przecież nie jest zapchany?" (Jerry)
"Czego się śmiejesz!!!!!". (mamado Jerrego)
Ich teksty.
To naprawdę porządny facet.
Normalny. Inteligentny.
Ciekawe jak długo wytrzyma.
Ja nie dałabym rady.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz