środa, 31 grudnia 2014

wtorek, 30 grudnia 2014

na koniec grudnia

Starszy już na dobre mknie ku dorosłości. Za rok dojrzałość ... ;)  na papierze jeno. Wiadomo, nie dowód świadczy o dojrzałości. ;)

W porównaniu (wiem, wiem, dzieci nie porównuje się) jest nieporównywalnie - Starszy w dzieciństwie był grzeczniejszy niż Tita. O niebo. ;))
I tu puenta - Starszego słowa wczoraj - za to teraz nadrabiam :PP.
Tak, w przyrodzie bilans musi być na zero.


dziadek Jasiu by się załamał

Po drodze do knajpki zajrzałam wczoraj na jeden rynek w poszukiwaniu dyni.
Bo jeżeli gdziekolwiek kupić, to o tej porze roku tylko tam.

Pan polecił, kupiłam, zrobiłam.

niedziela, 21 grudnia 2014

o zdjęciach, o dziecku, o pokarmie ....

Chciałabym podzielić się zdjęciami ze żłobka.
Jak znajdę sposób, by w sposób skuteczny ochronić wizerunek innych dzieci z grupy to wrzucę na bloga.
Wiem jedno.
Na pewno wizerunków dzieci publikować nie będę. Tak samo jak i ja nie chciałabym, by Tita gdzieś w sieci na nieznanych mi stronach był.
To internet.



piątek, 19 grudnia 2014

Wigilia

Wigilia w pracy. Składanie życzeń w gronie niespełna 200 osób.
Całujemy się na lewo i prawo łamiąc opłatkiem.

ple ple ple życzenia
- zdrowia dla syna
- synów (poprawiam)
- o rany ma pani bliźnięta?????
- hehe nie różnica wieku pomiędzy nimi to 15 i pół roku

konsternacja :P

czwartek, 18 grudnia 2014

dawno temu w trawie

Znajdź różnicę.



dziennik elektroniczny* Starszego

news dnia wczorajszego

Używa przekleństw na lekcji. Twierdzi, że niczego złego nie powiedział, ponieważ nie dokończył wyrazu.

Trzyma się w ryzach.
 Na angielskim po angielsku, chociaż stwierdził, że przekleństwo to nie było i wie lepiej od wychowawczyni, co chciał powiedzieć. Niedaleko pada jabłko ...
xD 


___
dziennik elektroniczny - jedyna forma prowadzonego dziennika w szkole, papierowego dziennika już nie prowadzi się. Zawiera 500% informacji więcej, niż dostawali nasi rodzice o nas. Inwigilacja pełna. 




A to inne dzieło Starszego.
W gimnazjum mieli kiedyś sporządzić zaproszenie.
Pani powiedziała im, że ma mieć ręce i nogi.
Więcej Starszemu nie trzeba było informacji. :P










 

wtorek, 16 grudnia 2014

post łączony

XXI wiek.
Cywilizacja pośpiechu.
Nerwicy.
Wścieklizny.
Znieczulicy.
Szału.

Nie ma już wrogów, z którymi można walczyć.
Nie trzeba walczyć z systemem.
Nie trzeba walczyć z władzą.
Nie trzeba walczyć, by zdobyć towar i stać się dumnym właścicielem pralki lub lodówki. Albo tej samej wersalki czy serwisu kuchennego.
Nie trzeba kombinować, by kupić mięso.
Nie trzeba mieć obcej waluty, by w Pewexie zakupić słodycze.

Ale to za mało dla nas.
Mamy coś w naturze.
W genach.
Musimy walczyć.


sobota, 13 grudnia 2014

sobota

Dziś jak w dawnych czasach byłam znów mamą jednego Syna. Starszego Syna.
I z Nim spędziłam dzień.

Najpierw był ze mną i moją kumpelą w Czekoladzie (z dedykacją dla tych, którzy uważają, że głodzę się hihi - moja była mleczna czekolada w filiżance, ciasto czekoladowe i lód z makiem w pomarańczach niam niam).
Hehe miałyśmy z kumpelą problem by się znaleźć. Blondynki dwie. xDDD

piątek, 5 grudnia 2014

Histeria

Dziś post nadprogramowy, nie zamierzałam nawet włączać lapka, ale nie mogę nie napisać parę słów.
Od wczoraj uczestniczę w jakimś cyrku, ale dziś obłęd zatoczył szerszy krąg.


czwartek, 4 grudnia 2014

niedawno temu ...


Sto lat Grzesiek!!!! :)))
Potwierdzenie na tezę, że życie zaczyna się dopiero po 40-tce.

:)))))))))

19 miesięcy

Wczoraj pierwszy raz przegapiłam Tity miesięcznicę.
Ostatni raz naście miesięcy, teraz już będzie dzieścia.


Mój chłopczyk wszedł w 19 miesiąc z infekcją wirusową.
Myślę, że póki te "piątki" nie przebiją się będzie miał słabszą odporność i nic na to nie poradzę.
Póki co wyczuwalne są, ale przebijać się raczej nie zamierzają, chociaż czekam na to.

wtorek, 2 grudnia 2014

Opowieść wakacyjna.

W ostatnie wakacje tradycyjnie udaliśmy się na południe do rodzinki. A że trasa standardowo jest irytująca, długa, w korkach i przez miasta, tak tym razem postanowiłam pojechać "na skróty" inną trasą. Jechać bocznymi drogami ... Kilometrów miało być nawet ciut mniej. Oczywiście pomysł był do bani, bo okazało się, że zamiast 3,5 godziny trasy pokonanie jej zajmie nam ponad 4 godziny.

Wizyta więc w okolicznej leśnej toalecie pod gołym niebem okazała się niezbędna. Stanęłam byle gdzie, byle szybko i wskoczyłam w krzaki i wysoką trawę, tratując je. Niedaleko drogi, za plecami kolejna droga, nic mi nie przeszkadzało.