niedziela, 23 grudnia 2018

O mężu.

Małżonek powraca.
Mówi do mnie: nie mam dla Ciebie dla nas dobrej wiadomości.
Pokazuje rękę.
???????
Kurde palce ma. Nic nie ucięte nie urwane.
No trochę sine ale co z tego?
Patrzę i nie rozumiem o co mu chodzi.


Obrączka! - wykrzykuje

Aaaaaa obrączka poczekaj - mówię.
Pomaszerowałam do kuchni zagladam do pudełka. Podaję.
Jak robiłam w kuchni poturlala się myślałam że to moja mi spadła więc nie patrząc odłożyłam ja.
A ten rył po parkingach, w Żabce świecił pod ladą telefonem, przerzucał śmietnik z samochodu i dostawał obłędu. A my tu sobie z Młodszym spokojnie dekorowaliśmy.

Tak wyglądało w moim domostwie w przeddzień Wigilii.


A tak dekorowaliśmy po ogarnięciu kartonów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz