piątek, 16 grudnia 2016

Minęła północ... /dopisek

... a ja nadal przed tv.
PZPR powraca. Arogancja i pogarda rządzących.
Zastanawia mnie jak długo będziemy sprzątać po nich ten bałagan.
Obiecali Polskę w ruinie i zmierzają do tego wiekimi krokami.
Jeszcze trochę i ta garstka rządzących nieudaczników doprowadzi do wojny domowej.
Włos się jeży.



Są granice, których przekraczać nie można.

wizjonerzy:
tu kliknij

Bezbłędni. Obłędni. Wyprzedzili epokę. (P)osłów.




poniedziałek, 5 grudnia 2016

....

Jakoś dziwnie.....



Cisza. Nikt nie pokrzykuje. Dwa łóżka do wyboru.

A tymczasem z domu nadesłana fotka:

Małpiata w całej okazałości.

sobota, 3 grudnia 2016

43

43 miesiące.




Fotka z biblioteki. Staramy się w każdy poniedziałek tam być. I uczestniczyć w zajęciach dla dzieci. Pomimo tego, że stamtąd do domu mamy prawie 4 km. Na pieszo.

:))
Podsumowań wagowo - wzrostowych nie będzie.

piątek, 2 grudnia 2016

Bardzo ważny post.

Że miesięcznice są takie modne to i ja nie będę odstawać.

Żartów nie ma.

Miesięcznica jest solidna. I całkiem moja.

Dziś jest 500 miesięcy mojego życia.
Mama mi policzyła, a ja sprawdziłam w programie.

No to stawiam!!

środa, 30 listopada 2016

Jako że zima się zbliża ...

.... to może już nastał czas na kilka fotek z wakacji??

 <3 i co tam kalorie

 Gdańsk - prze-prze-przepiękny!!!




 Gdynia - pogoda pod psem


 Sobieszewo


 Malbork


 Kraków! Pierwszy raz tam byłam w życiu. Ku zdziwieniu tych i owych. Nigdy nie był po drodze.
Ładny, ale na kolana nie powalił mnie. Za to Gdańsk ponownie tak.






I tu taka historyjka. Idziemy pod Wawelem, a tu taka parka.
Mówię do Lubego - zobacz seks!
..... i ..............
nagle wszyscy co szli koło nas zadarli głowy i zaczęli ich fotografować. Luby też. :DDD
To była prawdziwa lafffff. 

Było, minęło....

rzeczywistość

Dzisiaj.

czwartek, 24 listopada 2016

Koniec karmienia piersią.

3 lata, 6 miesięcy i 3 tygodnie.

Kto by pomyślał, że po cc którego tak się bałam uda się tak długo karmić. Że dziecię tak długo samo będzie  chciało.

sobota, 19 listopada 2016

Tak to.

Szykujemy się do Imieninek Młodego. Bardzo, bardzo zaległych.

Tu w tym regionie imieniny świętuje się. Mam nadzieję, że zamówiony tort przyjedzie pod drzwi. ;P

piątek, 11 listopada 2016

Burdel.

Daliście dupy, panowie.

Tak brzmi komentarz pod jednym z postów dotyczących Biegu Niepodległości w Poznaniu.

Już wczoraj nie mogłam znaleźć podstawowych informacji dot. biegu. Ani jak rozwiązać problem zimna. Miejsce od depozytu do linii startu odległe. Dojście do linii startu i czekanie.. Potem powrót zanim dojdzie się po depozyt, w którym jest odzież wierzchnia. Kto biega w zimnie, wie o czym piszę.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Oby do piątku.



Puzzle Mapa Europy zakupione. Chłopczyk przepadł. :)

Pokazuje mi w przedszkolu pieniążka - całe 2 zł. Znalazł i oddać nie chciał rodzicom.
I mówi, że tam jest orzeł biały. ;P

czwartek, 3 listopada 2016

3 i pół roczku! /42

Mam trzy latka, trzy i pół głową sięgam ponad stół. To dziś.
Pamiętnik Synka.

Kiedy On tak wyrósł??
I to dosyć solidnie bo ma ok. 104 cm. 
Waga 16.800

czwartek, 27 października 2016

Wiedza zawsze w cenie.

W ramach oswajania z czytelnictwem chodzimy z Młodym do biblioteki. Czytamy na miejscu, uczestniczymy w czytaniu i zajęciach dla dzieci i wypożyczamy do domu. 

Czasami te wypożyczone do domu książeczki to niezłe kwiatki są.







poniedziałek, 24 października 2016

Jestem wzruszona.

Mój ulubieniec - Misiewicz na miarę naszych możliwości rozpoczął studia.
Bananowa szkoła ojca derektora gwarantująca szybkie przepchanie studenta.

Ta inteligencja wyryta na obliczu.

Jestem z niego dumna. Łzy mam w oczach, a wzruszenie odbiera mi głos.

I ta śmietanka na otwarciu..... Cud, miód i orzeszki.

Fantastisz. Mucha nie siada.  Brawo dobra zmiana¡!¡!

niedziela, 16 października 2016

niemówiące dziecko - kontynuacja

Dziecko radośnie podskakiwało, aż  do głośnego bączka. :P
Śmiejemy się oboje i pytam co to było?!?!

- puściłem bąka i poleciał prosto do naszego łóżka*

I to w temacie dziecka, które pół roku temu jeszcze nie mówiło. :)

* żeby to nie było to nie nasze teksty, więc ubaw mieliśmy przedni

czwartek, 13 października 2016

Wpis w pamiętniku.

Coś o chorobach należałoby napisać.
Już dawno nic się u nas zdrowotnie nie działo.
Poza wielomiesięczną akcją z AZS i próbą doprowadzenia skóry Malca do stanu bez zadrapań, ran, blizn i uszkodzonej skóry. Dziś jest dobrze, ale o tym kiedy indziej.

Ale ad rem.
 
We wrześniu Tita coś tam czasami kaszlał i poszłam z nim do lekarza.
Osłuchowo czysty, gardło czyste.
No to wróciliśmy.
Do tego katarzysko z nosa leciało.
Nadal chodził do przedszkola.
Potem ja poczułam się gorzej, ale nie mogłam z pracy czmychnąć bo mieliśmy okrojony stan osobowy i kontrolę na karku.
I tak się pogłębiało i pogłębiało i pogłębiało, aż w końcu cholera mnie trafiła.
W weekend pogorszyło się Młodemu. Ponad 40 stopni temperatury i jak mi zwymiotował dwukrotnie to wystraszyłam się.
Lubego zaczęło zwijać również.
Starszy kaszlał.

Jak nigdy hurtowo poszliśmy do lekarza.
Tita wirusowe. Lekko czerwone gardło, nic więcej. Zostawiliśmy go w domu w tym tygodniu.
Luby wirusowe. Jakieś lekarstwa dostał.
U mnie oskrzela. Pani doktor zapytała się, czy palę papierosy.
Ja!!!!!
Wróg ćmików i tego smrodu.
Kaszel mam zacny, ale czuję się już lepiej.

Luby u lekarza:
- chce pan zwolnienie??
- nie chcę
- jak to nie chce pan odpocząć?
- już jestem na opiece 

kulamy się więc, Starszy jak nigdy nie pomknął do lekarza 
 :)))

Zdrowy jest kot.

Oby tak dalej.

A poza tym objadłam się jak owe prosię. Zrobiłam parówki w cieście francuskim ze serem i prawie wszystkie zjadłam. Dostałam ciążowy brzuch. Znaczy spożywczy. :D

niedziela, 9 października 2016

bo życie krótkie jest

Dziś w Poznaniu był maraton.
Jako zdechlak i churchlak poszłam kibicować. Gruźlik z suchotami.
I bawiłam się wyśmienicie.
Głos zachrypnięty, bo choróbsko trzyma od tygodnia i puścić nie chce, a lekarz mnie jeszcze nie widział, ale co tam.
Zresztą w domostwie szpital na peryferiach i zdrowy jest tylko kot.
Tak czy owak bawiłam się wyśmienicie. Kilka godzin okrzyków i braw.

Dawno temu tu na blogu napisałam o marzeniu pobiegnięcia w półmaratonie.
W tym roku przebiegłam cztery.

Może i kiedyś będę mieć tyle siły, by wystartować w maratonie? Od czego są marzenia?



Biegam.

Póki żyję.
Póki nogi mnie niosą, a kolana żyją.
Póki nie dopadła mnie poważna choroba.
Póki nie dopadł mnie zawał, wylew, nowotwór.
Póki nie potrącił mnie samochód i cegła nie spadła mi na łeb.
Póki trwa życie polecę przed siebie.

A tak było ostatnio w Swarzędzu.

poniedziałek, 3 października 2016

Krótko o czarnym proteście.



41

41 miesięcy.

16,8 chyba kg.

Jakoś tak.

Przeziębienie jego trwa.

Na szczęście jest Katarek i można go używać w walce z nierównym przeciwnikiem.

I chętnie i ze śpiewem maszeruje co dzień do przedszkola.

I jest bezbłędny w swoich puzzlach. Wybił się z grupy przedszkolnej. :PPP
Dziś 5 rano (wczoraj dostał nowe puzzle) już chciał układać.
Typ zadaniowy.


I fajnie gada.
To post a propos niemówiącego kilka miesięcy temu dzeicka.

Posadziłam go na barierce przy przejeździe kolejowym.
- uważaj żebyś nie wpadł w kałużę
młody patrzy na mnie:
- przecież nie padał deszcz :P (a sucho było jak pieprz)
myślałam o krzakach i chaszczach tudzież pokrzywach, skąd ta kałuża w mojej głowie .... kto wie

- tylko jutro idziesz do przedszkola
- i potem będę miał wolne, to dobzie

Jak się na mnie zezłościł (krzyczałam, bo nie uważał na samochody i szedł na oślep)
- ja cię nie kocham i ty też nie musisz mnie kochać
potem się bawi i bawi i myśli i mówi
- ja cię nie kocham ale ty musisz mnie kochać




sobota, 1 października 2016

Test na spostrzegawczość.


???

Co tu nie gra??





Tita ma na nóżkach swoje laczki górale.
A na tych laczkach moje laczki górale.
Taki to kombinator. :DDD

wtorek, 20 września 2016

...........

Wyjątkowo chu*owy dzień.
Serdecznie mam dosyć.
Nie przeszkadza mi nawet kot na stole.


Wieczór kolejny. :/
Mam naprawdę tego tygodnia dosyć.


Misiewicz na miarę naszych możliwości.


Oczko mu się odlepiło. Temu misiu. Wiecie, co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości.  


Kopiuję ze strony ministerialnej, zanim zniknie. Szybko, szybko.

niedziela, 18 września 2016

profesor Strzembosz

Czytam życiorys. Wpada mi w oczy jego data urodzenia.
Dwoje rodzeństwa.
O drugie ma tę samą datę urodzenia!
Trzecie... Trzecie też ma wpisany ten sam dzień!
W 1930 r. trojaczki??!!
Pomyłka??
Sprawdzam... nieeee, to prawda.
To musiała być wtedy jazda bez trzymanki!
I szok z zaskoczenia urodzić aż trójkę!!!
Moja babcia, która przed porodem dowiedziała się, że przyjdzie dwójka była w szoku ciężkim.
A trójka??? Zawał!!!!

Wykształcić wszystkich na tak mądre dzieci. Na profesora prawa, na historyka (ale brat był podobny do profesora!!!)  i  w tamtym czasie nawet córkęTeresę -również wykształcona pomagająca charytatywnie dzieciom i samotnym matkom - klik:  (Teresa).

Profesor Strzembosz.
Wyjątkowy mądry człowiek, uwielbiam go słuchać.
W przeciwieństwie do ujadającej Stankiewicz, bo nawet panią jej nie nazwę. Na przekupkę się nadaje i sprzedawać na rynek. Wyjątkowo podła. Pasuje do swojej sekty.


piątek, 16 września 2016

nie pracuj!!!! nie bądź frajerem!!!

 z dzisiejszej Rzepy
"Ponad 3 tys. zł miesięcznie może od państwa dostać pięcioosobowa rodzina, w której tylko ojciec pracuje i zarabia średnią krajową. Do tego dochodzą ulgi podatkowe – do 3336,12 zł rocznie. Samotna bezrobotna matka, która właśnie urodziła dziecko, może dostać ok. 2 tys. zł. Najmniej dostaną rodziny, w których oboje rodzice pracują, mają dwoje dzieci i zarabiają średnią krajową. Dostaną tylko 500 zł. No i ulgę podatkową."

Brawo rząd! Tak trzymać! A potem na starość idźcie sobie pod kościół na żebry! Albo skoczcie z mostu.
Zamiast wprowadzać ulgi dla pracujących promuje się niepracowanie. Z tego nic dobrego nie wyniknie. To będzie ze szkodą dla nas wszystkich. Bomba z opóźnionym zapłonem. 

czwartek, 15 września 2016

chocholi taniec nad trumnami

Ciszej nad tymi trumnami!!

Nie potraficie?


Kim jesteście wy, maluczcy ludzie by uzurpować sobie prawo do wydawania jedynych słusznych sądów?
Kim jesteście wy, maluczcy ludzie by decydować o ponownym grzebaniu w trumnach?

poniedziałek, 12 września 2016

Obłęd.

Pogoda wrześniowa jest wprost odwrotna do lata. Obłędna!


Cztery dni słońca bez jednej chmury!! No to korzystamy!

                                   Jezioro


Maltanka - ciuchcia nad Nowe Zoo





Na placach Młody wymiata. Sąsiad, który nas zobaczył rzekł - współczuję tobie co ciebie czeka za rok.

Za rok to już chyba zostaną tylko ścianki wspinaczkowe i parki linowe.....

piątek, 9 września 2016

wstyd...

Po prostu wstyd!!!


 Dworzec Główny.
Miejsce, w którym wyremontowano połowę torów, a drugą połowę zapomniało podłączyć do użytku.

w rzeczy samej (autobiografia)


Ukradzione z sieci.





buahahahaha :DD



Dedykuję jemu słowa Ludwika Beethovena:

"Jeśli zastanowię się nad sobą w odniesieniu 
do wszechświata, to kim ja jestem?".

sobota, 3 września 2016

Nr 3

Przygotowana nie jestem. Idę na żywioł.

Bało jako uprzednio rzekłam. Zadowolenie z siebie srednie. Za to medal piekny.

Wersja utajniona. :p

Podróż powrotna koszmar. Postoje w szczerym polu bo .... światła są. I tak z 20 km...