Ciemno, zimno i do domu daleko.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starszy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Starszy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 lipca 2017
piątek, 5 maja 2017
czarownica się zepsuła
Będę obgadywać. Tak przy piątku. Po robocie nie o robocie. A co mi. W ramach odreagowania.
środa, 3 maja 2017
4 latka / 48 miesięcy
Pierwszy tort na nami.
Drugi, dla miejscowych gości pewnie na koniec miesiąca. ;)
Pomiarów dziś nie będzie.
Nie mam ochoty na ważenie.
Póki co wcześniej było tak:
mam 3 latka
oraz
mam 2 latka
A póki co ........... niewiele godzin do matury Starszego.
o_O
Drugi, dla miejscowych gości pewnie na koniec miesiąca. ;)
Pomiarów dziś nie będzie.
Nie mam ochoty na ważenie.
Póki co wcześniej było tak:
mam 3 latka
oraz
mam 2 latka
A póki co ........... niewiele godzin do matury Starszego.
o_O
sobota, 18 czerwca 2016
życie na fotografii
Start.
śniadanie
w tym surowy kalafior
malowanie farbkami
spróbować też trzeba
kibicujemy - Polska biało - czerwoni
przygotowujemy posiłek dla kota
karmimy go
dajemy radę w życiu
z pomocą mamy mierzymy wysoko
a tymczasem w pokoju Starszego
i nawet jak na co dzień dosyć tu schludnie ;)
a tymczasem w pokoju Starszego
i nawet jak na co dzień dosyć tu schludnie ;)
czwartek, 14 kwietnia 2016
Starszy syn upadł na głowę.
Szósta rano.
Szykuję się do pracy.
Młody nie wstał (najczęściej budzi się razem ze mną i zaraz wstaje).
Śpi czujnie jak Winnetou.
Domofon.
???!!!!!
Wściekła, że zaraz ktoś obudzi Młodego podnoszę słuchawkę.
- słucham!! - wrzeszczę
- catering - pada odpowiedź
- słucham???????????!!!!!!!
- catering!!!!!
- jaki catering!!!!
... w tym momencie otwierają się drzwi od Starszego pokoju - to dla mnie
Dwie torby papierowe wyładowane jedzeniem.
Zwariował.
Zwariował do cna.
kurtyna
Szykuję się do pracy.
Młody nie wstał (najczęściej budzi się razem ze mną i zaraz wstaje).
Śpi czujnie jak Winnetou.
Domofon.
???!!!!!
Wściekła, że zaraz ktoś obudzi Młodego podnoszę słuchawkę.
- słucham!! - wrzeszczę
- catering - pada odpowiedź
- słucham???????????!!!!!!!
- catering!!!!!
- jaki catering!!!!
... w tym momencie otwierają się drzwi od Starszego pokoju - to dla mnie
Dwie torby papierowe wyładowane jedzeniem.
Zwariował.
Zwariował do cna.
kurtyna
czwartek, 31 marca 2016
świat ciszy
Słów mi brak po wczorajszym wieczorze.
- Gdy dzieci są małe są tak słodkie, że by się chciało je zjeść. (Później żałuje się, że się tego nie zrobiło).
- Małe dzieci mały kłopot. Duże dzieci, duży kłopot.
- Im dalej w las, tym więcej drzew.
Frazesy? Niekoniecznie.
Starszy gro lat był grzecznym dzieckiem.
Wiele lat przytulas, trzymający za rękę, siedzący wiecznie na kolanach (nawet jak miał już sporo lat).
A potem aniołek zaczął dojrzewać i wyrosły mu rogi. Po komunii rozpoczęły się takie sceny, w które ciężko mi było i nadal jest uwierzyć.
sobota, 12 września 2015
Poszpitalnie.
Migawki z codzienności.
Zastanawiałam się, kiedy dopadnie nas pierwsza choroba żłobkowa.
Szczerze, to aż tak szybko się jej nie spodziewałam. Dawałam sobie jeszcze tydzień, dwa czasu.
Ale pogoda była zdradziecka. Wiatr, czasami chłód, różnica temperatury pomiędzy porankiem i popołudniem znaczna i do tego niekiedy padał deszcz. Ale i tak dzieci codziennie wychodziły na plac zabaw.
środa, 9 września 2015
żyjemy
Zakupiona niedawno waga pokazuje, że Młody waży 14 kg - czyli mniej niż wcześniej.
U mnie odwrotnie - wieczorami mam nawet 60 kg lub więcej :P. Szczerze, to moją wagę mam głęboko gdzieś (właśnie piekę pierniki), ale ... zważyłam dziś kotkę.
Fakt, dzisiejsza moja matematyka jest lipna, bo wyszło mi wcześniej, że 4,2 + 1,9 to 7,4 zeta - ale że kotka waży 5 kg?!
Byłoby faktem, że ją tak spaśliśmy?
Niestety małpiata przechodzisz na dietę, na kolację dziś nie licz. A jutro sobie sprawdzę obliczenia.
Wredota jak nie dostała kolacji to przybiegła i mnie pacnęła w nogę. Bezboleśnie, ale i tak jej się oberwało. Był odwet. Wczoraj zaliczyłam kolejne szczepienie przeciwtężcowe, jeszcze trzecie przede mną. Nie ma więcej gryzienia. Co najwyżej ja ją mogę ugryźć.
U mnie odwrotnie - wieczorami mam nawet 60 kg lub więcej :P. Szczerze, to moją wagę mam głęboko gdzieś (właśnie piekę pierniki), ale ... zważyłam dziś kotkę.
Fakt, dzisiejsza moja matematyka jest lipna, bo wyszło mi wcześniej, że 4,2 + 1,9 to 7,4 zeta - ale że kotka waży 5 kg?!
Byłoby faktem, że ją tak spaśliśmy?
Niestety małpiata przechodzisz na dietę, na kolację dziś nie licz. A jutro sobie sprawdzę obliczenia.
Wredota jak nie dostała kolacji to przybiegła i mnie pacnęła w nogę. Bezboleśnie, ale i tak jej się oberwało. Był odwet. Wczoraj zaliczyłam kolejne szczepienie przeciwtężcowe, jeszcze trzecie przede mną. Nie ma więcej gryzienia. Co najwyżej ja ją mogę ugryźć.
sobota, 29 sierpnia 2015
Nadejszła wiekopomna chwiła
Post do Starszego.
Synu, zważywszy na okoliczności najwyższa pora byś zaczął sprzątać w swoim pokoju. ;P
Dopisek wieczorny.
Starszy.
Starszy - mistrz dzisiejszego wieczora.
Synu, zważywszy na okoliczności najwyższa pora byś zaczął sprzątać w swoim pokoju. ;P
Dopisek wieczorny.
Starszy.
Starszy - mistrz dzisiejszego wieczora.
wtorek, 4 sierpnia 2015
tytułu nie ma
Czytam.
Jutro będzie tu Meksyk na drodze.
Tak jak myślałam.
hmm
Jutro będzie tu Meksyk na drodze.
Tak jak myślałam.
Przywrócenie kursowania autobusów linii X, X i X po stałych trasach nastąpi na polecenie służb Nadzoru Ruchu
hmm
Ciekawi mnie ta informacja. Gdy z uwagi na lecie firmy była potrzeba zamknięcia jednej z ulic, ile było wymiany korespondencji, potrzebnych zgód, trzymania się terminów. Tak, pieniądze i władza zastępują wszystkie przepisy prawne.
Pół kilometra od mojego zamieszkania tylu wielkich oficjeli tego świata?
Ustawię się jako gap, pooglądam ich sobie z bliska (żart z mojej strony oczywiście, nieśmieszny zresztą). Inspiruje mnie bowiem niezmiennie dlaczego na tym małym cmentarzyku jest grobowiec rodzinny. Każdy inny umożliwiłby dojazdy, wejście itd. A ten??
Po drugiej stronie ulicy, kilkanaście metrów od bram cmentarza jest szpital. Leżą w nim pacjenci przyjmujący chemię... Przebywać tam z chorym w czasie podawania chemii i słyszeć zza okna dźwięki nabożeństwa: dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie... Straszne. Nie polecam nikomu.
Pół kilometra od mojego zamieszkania tylu wielkich oficjeli tego świata?
Ustawię się jako gap, pooglądam ich sobie z bliska (żart z mojej strony oczywiście, nieśmieszny zresztą). Inspiruje mnie bowiem niezmiennie dlaczego na tym małym cmentarzyku jest grobowiec rodzinny. Każdy inny umożliwiłby dojazdy, wejście itd. A ten??
Po drugiej stronie ulicy, kilkanaście metrów od bram cmentarza jest szpital. Leżą w nim pacjenci przyjmujący chemię... Przebywać tam z chorym w czasie podawania chemii i słyszeć zza okna dźwięki nabożeństwa: dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie... Straszne. Nie polecam nikomu.
sobota, 25 kwietnia 2015
nastolatek i matka
Z życia mamy nastolatka. Sobota.
Nagły zryw, wybiega z domu.
- gdzie idziesz?
- na piłkę
- gdzie?
- co to przesłuchanie?!!?!? (zatrzaśnięcie drzwi)
-------
Nagły zryw, wybiega z domu.
- gdzie idziesz?
- na piłkę
- gdzie?
- co to przesłuchanie?!!?!? (zatrzaśnięcie drzwi)
-------
Ostatnio wychowawczyni Starszego mnie pochwaliła. To już druga nauczycielka w ostatnich dniach. Szok, że ktoś się dzieckiem interesuje? :PP Co za czasy ...
czwartek, 18 grudnia 2014
dziennik elektroniczny* Starszego
news dnia wczorajszego
Używa przekleństw na lekcji. Twierdzi, że niczego złego nie powiedział, ponieważ nie dokończył wyrazu.
Trzyma się w ryzach.
Na angielskim po angielsku, chociaż stwierdził, że przekleństwo to nie było i wie lepiej od wychowawczyni, co chciał powiedzieć. Niedaleko pada jabłko ...
xD
___
dziennik elektroniczny - jedyna forma prowadzonego dziennika w szkole, papierowego dziennika już nie prowadzi się. Zawiera 500% informacji więcej, niż dostawali nasi rodzice o nas. Inwigilacja pełna.
Używa przekleństw na lekcji. Twierdzi, że niczego złego nie powiedział, ponieważ nie dokończył wyrazu.
Trzyma się w ryzach.
Na angielskim po angielsku, chociaż stwierdził, że przekleństwo to nie było i wie lepiej od wychowawczyni, co chciał powiedzieć. Niedaleko pada jabłko ...
xD
___
dziennik elektroniczny - jedyna forma prowadzonego dziennika w szkole, papierowego dziennika już nie prowadzi się. Zawiera 500% informacji więcej, niż dostawali nasi rodzice o nas. Inwigilacja pełna.
A to inne dzieło Starszego.
W gimnazjum mieli kiedyś sporządzić zaproszenie.
Pani powiedziała im, że ma mieć ręce i nogi.
Więcej Starszemu nie trzeba było informacji. :P
wtorek, 25 listopada 2014
Lekcja historii
Dziś dowiedziałam się, że chrzest Polski był w 977 roku.
Ponadto do Polski przyjechał król szwedzki Otton III.
A koronacja Chrobrego była około 1080 roku.
Na szczęście to nie Starszy brylował w wiedzy historycznej.
Klasa ponoć miała ubaw.
A historyczka rzekła: o mój Boże.
Lekcje historii w szkole podstawowej. Gimnazjum. Technikum. Nauka nie idzie w las. To ciekawe gdzie, skoro do głowy też raczej nie. :P
wtorek, 21 października 2014
środa, 8 października 2014
o dzieciach małych i dużych
Często czytam blogi parentingowe. Jest ich ogrom w necie, czasami można coś fajnego znaleźć dla siebie, czasami jakaś myśl podłapać, poznać spojrzenie innego rodzica, czegoś nauczyć się.
Często też zaglądam na jedno popularne forum ciążowo - dzieciowe w wieku Titowym, mimo, że jestem tylko czytaczem i nigdy nie zakładałam tam konta. Tam czytam o boomie chorobowym dzieciaczków, wiem jak wyglądają ich układy dnia, snu, posiłków, zapisywanych lekarstw, promocji na Dadę i obuwie i aspektów żłobkowych. Wiem, że u nas jest podobnie i to uspakaja. Nie odbiegamy od nich.
Mam małe dziecko. O nim najczęściej tu piszę. To chwile są tak ulotne, czas tak gna, że zanim obejrzę się, ten czas minie.
Nawet jak jest u mnie nudnie, to nie każę tu zaglądać, czytać. Wprost przeciwnie. Dobrowolność.
Zresztą nie afiszuję się, że piszę. Adres ten dałam tylko osobom, które znam i którym ufam.
Ale ja nie o tym chciałam pisać. Net przepełnia ogólny zachwyt dziecięcy. Ociekający niejako lukrem i wręcz spływający. Nawołujący do rodzicielstwa bliskości i bez przemocy. Ach i och.
Bo takiego małego maluszka bardzo łatwo kochać. Po prostu. Świat dziecka jest prosty i nieskomplikowany.
Wraz z wiekiem komunikacja komplikuje się. Przestaje być prosta. Z biegiem lat coraz mniej jesteśmy obecni w życiu dziecka. Nasze godziny rozmów mają mniejszą wagę niż jedno zdanie rówieśnicze. Dziecko dokonuje swoich wyborów.
Dziś starszy do mnie rzekł: uciekłem z wf. To niesprawiedliwe, dziewczyny zwalniają, a nas nie.
Często też zaglądam na jedno popularne forum ciążowo - dzieciowe w wieku Titowym, mimo, że jestem tylko czytaczem i nigdy nie zakładałam tam konta. Tam czytam o boomie chorobowym dzieciaczków, wiem jak wyglądają ich układy dnia, snu, posiłków, zapisywanych lekarstw, promocji na Dadę i obuwie i aspektów żłobkowych. Wiem, że u nas jest podobnie i to uspakaja. Nie odbiegamy od nich.
Mam małe dziecko. O nim najczęściej tu piszę. To chwile są tak ulotne, czas tak gna, że zanim obejrzę się, ten czas minie.
Nawet jak jest u mnie nudnie, to nie każę tu zaglądać, czytać. Wprost przeciwnie. Dobrowolność.
Zresztą nie afiszuję się, że piszę. Adres ten dałam tylko osobom, które znam i którym ufam.
Ale ja nie o tym chciałam pisać. Net przepełnia ogólny zachwyt dziecięcy. Ociekający niejako lukrem i wręcz spływający. Nawołujący do rodzicielstwa bliskości i bez przemocy. Ach i och.
Bo takiego małego maluszka bardzo łatwo kochać. Po prostu. Świat dziecka jest prosty i nieskomplikowany.
Wraz z wiekiem komunikacja komplikuje się. Przestaje być prosta. Z biegiem lat coraz mniej jesteśmy obecni w życiu dziecka. Nasze godziny rozmów mają mniejszą wagę niż jedno zdanie rówieśnicze. Dziecko dokonuje swoich wyborów.
Dziś starszy do mnie rzekł: uciekłem z wf. To niesprawiedliwe, dziewczyny zwalniają, a nas nie.
Tyle mówię o zasadzie sprawiedliwości, prawdomówności, równości. I co tu odpowiedzieć, jak sprawiedliwości nijak nie ma? Jednego ukarzmy, drugiemu odpuśćmy. Jednemu uwagę, a drugiemu za gorsze przewinienie upomnienie (słowne) lub zignorowanie przez nauczyciela czy dyrektora?
Starszy doświadcza mnie takimi akcjami, że czasami oczy otwierają mi się szeroko. Ale z uwagi na Jego prywatność, pisać o nich nie zamierzam. A czasami wolę jak najszybciej zapomnieć, bo nic nie niesie, poza poczuciem bezsensu.
Trudno jest być rodzicem nastolatka. Wtedy już nie ma tego lukru i cudu miodu. Poczynając od tego, że ciężko przytulać kogoś, kto jest sporo wyższy od nas. I kto najczęściej nie mówi, a burczy, fukając używając przy tym słów, które niekoniecznie chcielibyśmy usłyszeć.
Ciężko takiemu wyrostkowi wyznawać uczucie. Szczególnie, że najpierw potrafi dziecię dokuczyć, by po chwili nagle zmieniać się w potulnego baranka, kiedy jeszcze w rodzicu szaleją emocje, niekoniecznie pozytywne.
I co tu odpowiedzieć na taką ucieczkę, kiedy samemu w tym wieku uciekało się z lekcji, aż furczało?
Dopiero co odnalazłam (po roku) Jego zgubiony worek z wf, w kolejnym tygodniu już go nie miał. Znowu zgubił. A tam buty za pewnie 200 zł, spodenki za sto i jakaś bluzka... Ale co tam.
Zimno jak na Syberii, a ten wraca ze szkoły (druga strona miasta, kilka przesiadek) w krótkich spodenkach. Kurtka? Jaka kurtka? Po co? Czepiam się.
wtorek, 23 września 2014
O przedsiębiorczości
Syn dzisiaj poinformował mnie, że codziennie od kolegi z klasy odkupuje jedną bułkę.
Po zakończeniu miesiąca ma koledze za odżywianie zapłacić 20 złotych. :PPP
Fajne jest w tym to, że ową bułkę za zeta przygotowuje dla syna jakaś mama.
Na pewno nie z myślą, że jej syn będzie handlował otrzymanym śniadaniem.
A tak główka pracuje. Chłopacy zadowoleni.
Jeden nie jest głodny, drugi ma coś w kieszeni.
Jakieś pytania? :DD
Po zakończeniu miesiąca ma koledze za odżywianie zapłacić 20 złotych. :PPP
Fajne jest w tym to, że ową bułkę za zeta przygotowuje dla syna jakaś mama.
Na pewno nie z myślą, że jej syn będzie handlował otrzymanym śniadaniem.
A tak główka pracuje. Chłopacy zadowoleni.
Jeden nie jest głodny, drugi ma coś w kieszeni.
Jakieś pytania? :DD
matka Polka wraca ze sklepu
niedziela, 7 września 2014
społecznik
Ósmy rok z rzędu podjęłam się jakiejś funkcji hehe. Ósmy! Bo aż sobie policzyłam. :DD
Starszy, gdy dowiedział się miał ochotę mnie rozszarpać. Dosłownie szalał ze złości. Zamienił się w lwa. Dlaczego? Bo w tym czasie on z młodym wieczorami nie będzie zostawał. Młody wieczorem jest wymagający. :P
Ale w tym roku po raz pierwszy będę zastępcą. Nie mam czasu na przewodniczącego i tak teraz drugi semestr kiepska już była ze mnie przewodnicząca rodziców. A tak zastępca może schować się w cień. Ale jego głos nadal jest ważny i się liczy. Będę mogła, będę uczestniczyć.
Zawsze na pierwszych zebraniach są rodzice, którzy na zebraniach wbijają wzrok w ławkę szkolną pragnąc być niezauważonym i niewybranym do trójki klasowej (gdy nauczyciel musi wyławiać) i ci nieliczni, co udzielają się, walcząc by w szkole było lepiej, niż dotychczas. Dla dzieci. Naszych dzieci. Ale mało tych ludzi. Społeczników, co nie straszne im gadanie.
Warto mieć realny wpływ na to, co się dzieje w szkole. Już tak było w podstawówce, w gimnazjum. Wiele pomysłów udało się wtedy przeforsować. Wiele zmian wprowadzić. Teraz, w technikum na zebraniach uczestniczą również dyrektorzy i czasami nauczyciele.W końcu w tym miejscu nasze dzieci przebywają dziesiątki godzin.
Powiem, że warto być. To nie kosztuje nic prócz trochę czasu. A tym w końcu sami dysponujemy. :)
:PPP
a to tak na marginesie, jaką młodzież potrafi mieć inwencję:
Tam jest wpis Starszego "muszę się uczyć, żeby mieć komputer"
i dopisek nauczycielki. :PP
i dopisek nauczycielki. :PP
Starszego kolega z ławy szkolnej na sprawdzianie wiedzy napisał kiedyś:
"nie nauczyłem się bo musiałem zbierać diamenty" :PPP
"nie nauczyłem się bo musiałem zbierać diamenty" :PPP
środa, 30 lipca 2014
come back
Moje dziecię starsze powróciło domowo. Jaki to cudny widok widzieć go siedzącego z przodu autokaru, wesoło machającego do mnie i uśmiechniętego.
Wysoki, z perfekcyjnie zrobioną fryzurą (tak, tak nawet suszarkę chciał zabrać na wyjazd). I sprawdzanie w lustrze, czy fryzura trzyma się tak, jak powinna. :P
Prezenciory przyjechały.
Nawet kot dostał puszeczkę żarełka. Do puszeczki doczepił się Tita, jak spojrzeliśmy, to kotu wyjadał. o_O
Dostałam 5 ołówków do swojej kolekcji. Kto mnie zna wie, że zbieram. :)
Przyjechało dla innych piwo, wódka, jakieś żarełko, pocztówki.
Miałam ubaw.
Syn, bałaganiarz notoryczny, gubiący wszystko, co tylko można zgubić, z głową w chmurach udokumentował fotograficznie wyjazd, co już samo w sobie jest szokiem, bo w nosie ma fotografię wszelaką, sfotografował wypisane pocztówki, gdyby miały nie dojść, kody pocztowe posprawdzał sobie w necie, sfotografował porządek na półce na CB, na powrót poskładał w kostkę swoje rzeczy (szoook), niczego nie zgubił, a jeszcze tak się rozporządzał finansowo, by zostało mu jak najwięcej, bo zbiera na mega fotel komputerowy. Hmm, ja za tyle pieniędzy na pewno bym nie kupiła. :)
Wysoki, z perfekcyjnie zrobioną fryzurą (tak, tak nawet suszarkę chciał zabrać na wyjazd). I sprawdzanie w lustrze, czy fryzura trzyma się tak, jak powinna. :P
Prezenciory przyjechały.
Nawet kot dostał puszeczkę żarełka. Do puszeczki doczepił się Tita, jak spojrzeliśmy, to kotu wyjadał. o_O
Dostałam 5 ołówków do swojej kolekcji. Kto mnie zna wie, że zbieram. :)
Przyjechało dla innych piwo, wódka, jakieś żarełko, pocztówki.
Miałam ubaw.
Syn, bałaganiarz notoryczny, gubiący wszystko, co tylko można zgubić, z głową w chmurach udokumentował fotograficznie wyjazd, co już samo w sobie jest szokiem, bo w nosie ma fotografię wszelaką, sfotografował wypisane pocztówki, gdyby miały nie dojść, kody pocztowe posprawdzał sobie w necie, sfotografował porządek na półce na CB, na powrót poskładał w kostkę swoje rzeczy (szoook), niczego nie zgubił, a jeszcze tak się rozporządzał finansowo, by zostało mu jak najwięcej, bo zbiera na mega fotel komputerowy. Hmm, ja za tyle pieniędzy na pewno bym nie kupiła. :)
wtorek, 22 lipca 2014
parę słów o dzieciach
Otwieram szafkę w łazience. Hmm kosmetyki męskie wszystkie spadły na moją półkę? Aż tak włączyłam wirowanie w pralce, że szafka na wprost zwariowała?? Hmm, bywa.
Szykuję się dalej do pracy. Młody podchodzi do szafki i jak zaczął szarpać za uchwyty, tak zaczęło wszystko spadać. AAAA czyli nie pralka, tylko synuś.
Potem tak samo szarpał zablokowane szuflady w kuchni i kuchenkę. Wrrr no nie cierpię tego!
Synuś wczoraj nie spał całe popołudnie ani wieczór, a po dobranocce padł. 19.30 padł na noc - muszę to zapisać!
Za to dziś odwrotnie, w ciągu dnia na 3 godziny padliśmy razem snem kamiennym. Jak tu mówią rodowici mieszkańcy z dziada pradziada, przed 20 godziną dopiero wyszliśmy do składu pomimo czarnej chmury na niebie. U rzeźnika nie byliśmy. :P
A niedawno temu dał koncerto. Głos to moje dziecię ma. I zdecydowany też jest. Ostatnio wspaniale świadomie wrzeszczy, aż wibruje w uszach. Idzie oszaleć. Tylko czekać, aż ktoś z jakieś placówki do drzwi zapuka, że coś się dzieje ... ...
____
Moje starsze dziecię, z którym mam lepszy kontakt telefoniczny, niż gdy pozostaje na miejscu, usiłuje mi znów wmówić, że wysłanie kartki pocztowej jest czynnością awykonalną. Gdziekolwiek wyjeżdża ta sama śpiewka.
Mój syn, który załatwić potrafi wszystko, ma niespotykaną alergię na wysyłanie kartek. :P Ale najbardziej wymiękłam, jak kiedyś wysłał kartkę z Zakopca. A na niej tylko imię, nazwisko i adres. I znaczek. I nic więcej. Rzekł mi wtedy, że chciałam kartkę, nie mówiłam, by coś na niej napisać. :PP.
Chociaż mój kuzyn był jeszcze lepszy od niego. Przyjechał kiedyś do nas na wakacje. Maszerował do skrzynki, by wysłać kartkę.
Moja mama pyta się jego:
Placek prawie upieczony, północ minęła, trza udać się spać.
Szykuję się dalej do pracy. Młody podchodzi do szafki i jak zaczął szarpać za uchwyty, tak zaczęło wszystko spadać. AAAA czyli nie pralka, tylko synuś.
Potem tak samo szarpał zablokowane szuflady w kuchni i kuchenkę. Wrrr no nie cierpię tego!
Synuś wczoraj nie spał całe popołudnie ani wieczór, a po dobranocce padł. 19.30 padł na noc - muszę to zapisać!
Za to dziś odwrotnie, w ciągu dnia na 3 godziny padliśmy razem snem kamiennym. Jak tu mówią rodowici mieszkańcy z dziada pradziada, przed 20 godziną dopiero wyszliśmy do składu pomimo czarnej chmury na niebie. U rzeźnika nie byliśmy. :P
pod domostwem
A niedawno temu dał koncerto. Głos to moje dziecię ma. I zdecydowany też jest. Ostatnio wspaniale świadomie wrzeszczy, aż wibruje w uszach. Idzie oszaleć. Tylko czekać, aż ktoś z jakieś placówki do drzwi zapuka, że coś się dzieje ... ...
____
Moje starsze dziecię, z którym mam lepszy kontakt telefoniczny, niż gdy pozostaje na miejscu, usiłuje mi znów wmówić, że wysłanie kartki pocztowej jest czynnością awykonalną. Gdziekolwiek wyjeżdża ta sama śpiewka.
Mój syn, który załatwić potrafi wszystko, ma niespotykaną alergię na wysyłanie kartek. :P Ale najbardziej wymiękłam, jak kiedyś wysłał kartkę z Zakopca. A na niej tylko imię, nazwisko i adres. I znaczek. I nic więcej. Rzekł mi wtedy, że chciałam kartkę, nie mówiłam, by coś na niej napisać. :PP.
Chociaż mój kuzyn był jeszcze lepszy od niego. Przyjechał kiedyś do nas na wakacje. Maszerował do skrzynki, by wysłać kartkę.
Moja mama pyta się jego:
- (tu imię), do kogo idziesz wysłać kartkę?
- do mamy
- a skąd listonosz ma wiedzieć, kto jest twoją mamą?
Placek prawie upieczony, północ minęła, trza udać się spać.
piątek, 18 lipca 2014
Starszy
Dziecię pojechało.
Dostałam ze stresu skrętu jelit.
Bycie rodzicem to stres całe życie, poczynając od zygoty przez oseska, po trudy dojrzewania i dalej.
Przyjechała policja, skontrolowali autokar, kierowcy dmuchali...
Chowanie walizki, wybieranie miejsca w autokarze.
1980 km trasy do przejechania.
Autokar pojechał. Dziecię pojechało. Wałówka od mamy pojechała.
Szerokiej i bezpiecznej drogi Synku!!!
Dojechał, cały i bezpieczny! uffff
Dostałam ze stresu skrętu jelit.
Bycie rodzicem to stres całe życie, poczynając od zygoty przez oseska, po trudy dojrzewania i dalej.
Przyjechała policja, skontrolowali autokar, kierowcy dmuchali...
Chowanie walizki, wybieranie miejsca w autokarze.
1980 km trasy do przejechania.
Autokar pojechał. Dziecię pojechało. Wałówka od mamy pojechała.
Szerokiej i bezpiecznej drogi Synku!!!
(młody niczym Zamachowski w Trzech Kolorach chciał chyba też jechać)
___Dojechał, cały i bezpieczny! uffff
Subskrybuj:
Posty (Atom)













