Ciemno. Coś dzwoni.
Szukam źródła dźwięku.
O ... to mój telefon.
Rozglądam się.
O! Jesteśmy w Poznaniu.
Znaczy do pracy trzeba wstać.
Koniec dobrego.
Łazienka.
Szykuję się.
Luby do mnie:
- Kochanie mam dla ciebie złą wiadomość, kot zżera twój bukiet ślubny.
no tak....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz