czwartek, 4 stycznia 2018

Poranek.

Ciemno. Coś dzwoni.
Szukam źródła dźwięku.
O ...  to mój telefon.
Rozglądam się.
O! Jesteśmy w Poznaniu.
Znaczy do pracy trzeba wstać.
Koniec dobrego.



Łazienka.
Szykuję się.
Luby do mnie:
- Kochanie mam dla ciebie złą wiadomość, kot zżera twój bukiet ślubny.

 no tak....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz