Zaparkowałam pod wiejskimi sklepikami w pobliskiej wsi. Przejechałam na blondynkę. Oddaliłam się do biblioteki.
wtorek, 30 listopada 2021
Dziś na bogato. Wjeżdża post numer 3. Mistrzyni
Niemówiące dziecko. Odcinek kolejny.
Tytuł wynika oczywiście z tego, że dziecko jako 3 latek mówić nie chciało.
Mówił topornie, z małym albo żadnym zasobem słów. Każde słowo było problemem i imię problemem i nawet mama. Dziś buzia się nie zamyka, tak się kłóci, że cholera mnie bierze, na wszystko kontra, pyskuje, na wszystko własna wizja sytuacji. I gdzie te niemówiące dziecko, które we wcześniejszej szkole miało w diagnozie brak komunikacji?
Post o chorobach. Pogrom.
W piątek dziecko nieoczekiwanie pomknęło do wc. Zwymiotowało raz, później drugi. Dołem też.
Nieświadomi atrakcji (ja aczkolwiek niechętnie) zezwoliłam na udanie się do szkoły. Uparł się jak osioł, bo to wymiana Zingsów, najlepszy dzień w tygodniu, idzie i koniec.
Poszedł.
Wrócił ok, wieczorem lekko apatyczny, w sobotę też taki średni.
Ale git.
Sobota. Pomknęłam tu i tam. Położyłam się spać. Toaleta moja. Do piątej rano co chwilę. Górą. Dołem. Nad ranem małżonek dostarczył mi apap, wyczerpana padłam i zasnęłam. Niedziela była leżąca. Bejt. Zjadłam pół banana, wypiłam szklankę rosołu, wypiłam kompot i zjadłam jabłka z niego. Aż tyle. Stwierdziłam, że pewnie ta woda butelkowana za długo stała i zaszkodziła mnie.
poniedziałek, 29 listopada 2021
Kot na gigancie.
5 dzień i czasami noc poszukiwań.
Ogłoszenia.
Przeglądanie neta.
Przeczesywanie pól. Lasu. Nadzieranie się.
niedziela, 21 listopada 2021
Sen o dolinie.
Od 3 dni nie ma naszej kotki. 3 dni poszukiwań. Nawoływań na polu. Nie da się na wsi znaleźć kota. Pola, krzaki, nieużytki, prywatne posesje.