Jest takie miejsce w Wielkopolsce gdzie była i usiłowała podciągnąć biznes (chociaż nie wiem dlaczego, bo jedzenie mieli smaczne).
Siostrzeniec małża miał urodziny. Chciałam sprawić niespodziankę. Przez stronę internetową zamówiłam dwie duże pizze.
Otrzymałam potwierdzenie o której będzie realizacja.
Ponad pół godziny czatowałam przy drodze - miała być wszakże niespodzianka. A
W końcu małż mówi zadzwoń.
Dzwonię.
Ależ nie. Oni nie mają zamówień przez stronę. Tylko przez FB i telefon.
Nie, nie mają mojego zamówienia.
Jaaaaasne, z kosmosu wytrzasnelam sobie program.
Pytam jak teraz zamówię, ile będę czekać.
Półtorej godziny. 🤪😁