Reklama Grześka. Batonika.
- odmówisz dziecku?!?
Zagranie na rodzicu, wspaniale.
Tak, odmówię dziecku nadwagi w przyszłości!
sobota, 30 maja 2015
czwartek, 28 maja 2015
Bilans 2-latka
Pomknęłam z Młodym do lekarza na zaległe szczepienie. I od razu na bilans dwulatka.
Młody ma po tatusiu chyba syndrom białego fartucha.
Poziom współpracy poniżej krytyki haha.
- Pokaż oczko.
(młody znieruchomiały wpatrzony w ścianę)
- Pokaż rączkę.
(młody nadal wpatrzony w dal bez najmniejszego ruchu)
- Zajrzę do buzi.
(wrzask jakby obdzierali ze skóry).
Młody ma po tatusiu chyba syndrom białego fartucha.
Poziom współpracy poniżej krytyki haha.
- Pokaż oczko.
(młody znieruchomiały wpatrzony w ścianę)
- Pokaż rączkę.
(młody nadal wpatrzony w dal bez najmniejszego ruchu)
- Zajrzę do buzi.
(wrzask jakby obdzierali ze skóry).
wtorek, 26 maja 2015
Anegdoty z życia
Włączyłam tvn24. Trochę przysnęłam. Dwukrotnie dostrzegłam dziwne dziewczę z lekką wadą wymowy. Ale przede wszystkim zachwycił mnie jej strój. Bluzka na ramki i mega dekolt z wystającymi cyckami. Wystraszyłam się, czy to już teraz taki standard taki ubiór w telewizji? Jak się dobudziłam stwierdziłam, że to inna stacja. Odetchnęłam. Telewizja tak nisko jeszcze nie upadła.
niedziela, 24 maja 2015
czwartek, 21 maja 2015
poniedziałek, 18 maja 2015
trochę treści
Młody jest boski.
Dziś młody przyniósł nocnik. Padłam. :DD
Chciał na nakładkę siadać. :DD
Potrafi zrobić awanturę, bo kołderką za mało przykryłam.
Muszę być obok, gdy się budzi wieczorem i w nocy. Bo inaczej jest wrzask okrutny.
Nosz kur*** to samo robiła ze Starszym. Te same wpychanie cukru. Wrrr.
cdn.
Powoli pojawiają już się historyjki, o których nie powinnam pisać. Więc niektóre będą podlegać selekcji, bo nie wszystko nadaje się do pisania w eterze.
Chciał na nakładkę siadać. :DD
Potrafi zrobić awanturę, bo kołderką za mało przykryłam.
Muszę być obok, gdy się budzi wieczorem i w nocy. Bo inaczej jest wrzask okrutny.
Najchętniej nie wsiadałby do wózka. Wkładam go wygiętego i wrzeszczącego ile sił w płucach. Przeważnie ze żłobka zwiewam czym prędzej, bo wstyd. Oczywiście dziecko chce po prostu iść na swoich nogach. Żadne tam wożenie wózkiem.
Samo już kupuje sobie wafelki.
Dzień rozpoczyna głośnym am-am. I pędzi do lodówki.
Dziś w cukierni pierwszy raz był krzyk. Kupiłam bułkę dla niego, a tu pokazuje palcem i wrzask. Nosz kur**** moja mama, która oczywiście w drodze ze żłobka kupuje drożdżówkę i jeszcze kompocik do popicia da. Czym prędzej ewakuowałam się, a niedługo później ze smakiem zjadł bułkę.
Mówiłam wczoraj mamie, by nie dawała młodemu ciastka z czekoladą. Wyszłam z pokoju i słyszę, jak Starszy mówi do babci, że mama mówiła, by nie dawać.
- no to co, i tak nie weźmie ....Nosz kur*** to samo robiła ze Starszym. Te same wpychanie cukru. Wrrr.
A jeszcze jak z Titą wracaliśmy w sobotę, to mówi, że młody nic nie jadł, bym mu frytki kupiła! Czasami naprawdę zastanawiam się, czy jest zdrowa...
Ostatnio Starszemu zrobiła zdjęcie. By zapisać w kalendarzu, kiedy wnuczek przyjechał. Ale nie zada sobie trudu, by zastanowić się, dlaczego ten sam wnuczek do drugich dziadków jedzie często i chętnie i zostaje u nich po kilka dni.
cdn.
świat w fotografii
niedziela, 17 maja 2015
o remontach i nie tylko
Nie mam czasu na notki.
Chociaż co nieco wrzucę.
Chociaż co nieco wrzucę.
Niezły jubel zrobili w mojej okolicy. Zachęcili do sportu - rowerów i spacerów. Ostatnio stałam na przystanku autobusowym jak jakieś kiep i patrzę bezmyślnie na znak zakazu skrętu. Popatrzyłam, popatrzyłam i poszłam na pieszo.
Starszy zamiast do domu dojechał na Dębiec.
Wczoraj wsiadłam w tramwaj i sobie pojechał gdzieś indziej.
Ale nie będzie źle, tak ma być tylko do grudnia. Potem rozgrzebią następny etap. Bo robią do ulicy, a za ulicą też stan torowiska i dróg pozostawia wiele do życzenia.
czwartek, 14 maja 2015
art. 127 ust. 1 Konstytucji*
z netu
~student :
Pani Madziu! Może gdyby czasem Pani mówiła innym głosem niż głosem
nawigacji satelitarnej byłoby inaczej. Jest pani sztuczną lalką
wyciągniętą przez Leszka Millera z politycznej szafy SLD.
o Bronku - człowiek z charyzmą nauczyciela szkoły średniej na krótko przed emeryturą
niedziela, 10 maja 2015
fotki, fotki, fotki
Piątek - powrót ze żłobka.
Kwiatki i usypane dywany kwiatowe z blisko miliona płatków tulipanów. :))
Fotki z komórki, kolory nieprawdziwe, były bardzo intensywne.
drzewa w realu robią wrażenie, fotka nie oddaje klimatu ;)
piątek, 8 maja 2015
o imionach :)
Przypomniane zdarzenie.
Dzwoni do mojej mamy ankieter pyta o coś tam, pyta o imię.
Mama odpowiada. Konsternacja (babka myślała, że mama się rozłączyła, a słuchała), a tam padają słowa: jak można mieć takie głupie imię. :DDD
____
Brat, kiedyś w teleturnieju"jeden z dziesięciu" był Dzierżysław Dzik. :P
Fiona Kowalska też brzmi dobrze. :P
Amadeusz Pająk.
Vanessa Bąk.
Dzwoni do mojej mamy ankieter pyta o coś tam, pyta o imię.
Mama odpowiada. Konsternacja (babka myślała, że mama się rozłączyła, a słuchała), a tam padają słowa: jak można mieć takie głupie imię. :DDD
____
Brat, kiedyś w teleturnieju"jeden z dziesięciu" był Dzierżysław Dzik. :P
Fiona Kowalska też brzmi dobrze. :P
Amadeusz Pająk.
Vanessa Bąk.
środa, 6 maja 2015
piątek, 1 maja 2015
24 miesiące /2 lata
Pomiary
13.300
91,5
Wzrost jest orientacyjny i dopiero na bilansie myślę, że jakąś wiarygodną liczbę usłyszę.
Zważyć się daje, ale zmierzyć kiepsko. Na wagę wskakuje ochoczo sam.
Jak to usłyszałam - mówić mama nie mówi, ale za to kura i jajo tak. :P
Małe podsumowanie co mówi.
baba, tata, dada, papa, jaja, ura (kura), lala, a dalej to wesoło
kotek - miał
pies - hał
koń - ihaha
didi (nie da się napisać) to cyfra 10 - ulubiona
am
ma (nie ma)
a (tak)
bam
brrrr - auto
:DD
czasami jest mama
i nie wiem, czy coś jeszcze ;P
Nie spinam się. Ma czas.
Gadać nie gada, ale ... potrafi w tekście pokazać litery Z, A, O, I, E. Bezbłędnie. Inne różnie bywa, bo czasami mylą mu się. Gdy widzi reklamy, napisy na bluzce itd. udaje, że czyta.
Układa puzzle z 16 województw.
Układa puzzle, w których wszystkie cyfry są odrębnie (10 cyfr na 10 paluszkach).
Na palcach pokazuje, że ma 2 lata. :)))
Jest mlekołakiem z pasji i zamiłowania. Minęły 2 lata karmienia piersią i nie zanosi się na koniec. Ku strapieniu niektórych. Mleko ponad wszystko. ;P
Przez 2 lata ani na jedną noc nie został nigdzie beze mnie. Pobudki w nocy nadal występują. Ma super apetyt. Kocha mięsko.
Do lodówki głodny sam zagląda.
Nie kupuję mu lodów, czekoladek, batoników.
Nie kupuję mu syfnych napojów. Pije świeżo robione soki, niesłodzoną herbatę, wodę, bobofruity, soki, soki pomidorowe i soki naturalne bez dodatków.
Kocha DuckTV, mam wtedy chwilę dla siebie. :P
Kocha książeczki. Dziś urządził awanturę, bo chciał z nimi do żłobka iść. :P
Kocha autka.
Kocha puzzle.
Przutulaśny. Śmieszek. Chichra się również wtedy, gdy my śmiejemy się.
Czaruś. Innych też potrafi zaczarować.
Awantury robi przy przechodzeniu przez drogę. Pomocy nie lubi, a za rękę - to obraza. Rzuca się wtedy na środek drogi i leży. Wtedy delikwenta zwijam pod pachę.
Uwielbia swoje babcie. Szkoda, że bliżej nie mieszkają.
Zamiast chodzić woli biegać. Coraz trudniejsze górki w górę w dół. Zgroza mnie ogarnia jak widzę jak w dół biegnie po skarpie, albo po zjeździe betonowym.
W błyskawicznym tempie znika z mojego punktu widzenia. Dziś obróciłam się patrząc na reklamę sklepu, a młodziana już nie było w polu widzenia.
Powroty do domu są utrudnione. Wszędzie trzeba wejść, każde schody spróbować, murki. Każdy sklep. Wczoraj miałam ubaw, bo chciał wejść też do fryzjera i mówię, że tu pan mu włosy obetnie, a ten strzałka ze sklepu. :P Nie chciał ryzykować.
Sławnego buntu dwulatka nie dostrzegam. Ale Starszy też nie przechodził.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






