niedziela, 9 września 2018

Krok szósty, ostatni.

Dziś, cztery miesiące po otrzymaniu kluczy w końcu wszyscy zamieszkaliśmy razem.
Symboliczna data.


W maju starszy. Na betonie, bo stan nieruchomości był deweloperski podwyższony, czyli były ściany i gładź, sufity, prąd, doprowadzona woda, działający piec gazowy. Wisiały kaloryfery a z sufitu wisiały żarówki.

Na początku sierpnia Luby wraz z Malpiatą. Kot przeszczęśliwy. Pierwsze wyjście na dwór było z lękiem ale ciekawość zwyciężyła. Jak to, kot sąsiada się panoszy na jego terenie?

W połowie sierpnia przyszła kolej na moją przeprowadzkę.

W piątek w końcu zamontowali barierki wraz ze schodami. Mogliśmy przywieźć dziś Titę.
Jutro idzie do nowego przedszkola. Ciekawa jestem jak to będzie. Nowe miejsce, nowy dom, nowe środowisko, przedszkole, dzieci, panie. Za tydzień idą na wykopki. Tego w Poznaniu nie było.
Pokojem zachwycony. "Dziękuję za pokój. Jest piękny. 🏠 zdecydowanie przypadł mi do gustu. Rzucił się w zabawki jak w ogień.

Odetchnęłam. Teraz tylko z 3 lata i może go wykończymy. 🌎


 Łapki dolne kota.




 Pierwszy strach.


 Transport.

Jak dobrze mieć sąsiada. 🍪🥧

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz