czwartek, 1 lutego 2018

przegląd /mammografia

Początek roku jest bogaty w przegląd.

Co więcej, im starsza jestem tym chętniej przyjmuję przeglądy techniczne organizmu.

Stąd ucieszyłam sie ostatnio z badań okresowych.

Dziś schiza.

Oczywiście wizja rychłej śmierci itd.
Konkretnie kontrolne badania mammografia.
Do tego badania nie umiem podejść spokojnie.
Nie umiem, bo zawsze mi coś w nich przeszkadza, albo coś boli.
Dziś ponownie kamień mi spadł z serca.
I będzie jak w ubiegłym roku.
Wtedy mammo uspokoiła mnie na ok. półtora miesiąca.
Potem znowu fiksowałam.

Tak cz owak, obraz mam porównywalny do sprzed roku.
Torbiele nie rosną.
Doły pachowe (które mnie irytują) ok.
Mikro i makrozwapnienia jak w obrazie z 2017 r.
Nie ma (jeszcze) zagęszczeń podejrzanych o proces rozrostowy ani złośliwych  mikrozwapnień.
Jeszcze będę żyć..
I co ważne - kontrola dopiero za 2 lata

Koniec lutego tomograf.
Z jakiegoś powodu spadam ze schodów i chodzę po nich jak paralityk.
Ale jeszcze się nie stresuję.

A jutro badania psycholog i psychiatra. :P
Badania praca.
I weekend.
Czy Wam też tak szybko mijają tygodnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz