Pomiary
13.300
91,5
Wzrost jest orientacyjny i dopiero na bilansie myślę, że jakąś wiarygodną liczbę usłyszę.
Zważyć się daje, ale zmierzyć kiepsko. Na wagę wskakuje ochoczo sam.
Jak to usłyszałam - mówić mama nie mówi, ale za to kura i jajo tak. :P
Małe podsumowanie co mówi.
baba, tata, dada, papa, jaja, ura (kura), lala, a dalej to wesoło
kotek - miał
pies - hał
koń - ihaha
didi (nie da się napisać) to cyfra 10 - ulubiona
am
ma (nie ma)
a (tak)
bam
brrrr - auto
:DD
czasami jest mama
i nie wiem, czy coś jeszcze ;P
Nie spinam się. Ma czas.
Gadać nie gada, ale ... potrafi w tekście pokazać litery Z, A, O, I, E. Bezbłędnie. Inne różnie bywa, bo czasami mylą mu się. Gdy widzi reklamy, napisy na bluzce itd. udaje, że czyta.
Układa puzzle z 16 województw.
Układa puzzle, w których wszystkie cyfry są odrębnie (10 cyfr na 10 paluszkach).
Na palcach pokazuje, że ma 2 lata. :)))
Jest mlekołakiem z pasji i zamiłowania. Minęły 2 lata karmienia piersią i nie zanosi się na koniec. Ku strapieniu niektórych. Mleko ponad wszystko. ;P
Przez 2 lata ani na jedną noc nie został nigdzie beze mnie. Pobudki w nocy nadal występują. Ma super apetyt. Kocha mięsko.
Do lodówki głodny sam zagląda.
Nie kupuję mu lodów, czekoladek, batoników.
Nie kupuję mu syfnych napojów. Pije świeżo robione soki, niesłodzoną herbatę, wodę, bobofruity, soki, soki pomidorowe i soki naturalne bez dodatków.
Kocha DuckTV, mam wtedy chwilę dla siebie. :P
Kocha książeczki. Dziś urządził awanturę, bo chciał z nimi do żłobka iść. :P
Kocha autka.
Kocha puzzle.
Przutulaśny. Śmieszek. Chichra się również wtedy, gdy my śmiejemy się.
Czaruś. Innych też potrafi zaczarować.
Awantury robi przy przechodzeniu przez drogę. Pomocy nie lubi, a za rękę - to obraza. Rzuca się wtedy na środek drogi i leży. Wtedy delikwenta zwijam pod pachę.
Uwielbia swoje babcie. Szkoda, że bliżej nie mieszkają.
Zamiast chodzić woli biegać. Coraz trudniejsze górki w górę w dół. Zgroza mnie ogarnia jak widzę jak w dół biegnie po skarpie, albo po zjeździe betonowym.
W błyskawicznym tempie znika z mojego punktu widzenia. Dziś obróciłam się patrząc na reklamę sklepu, a młodziana już nie było w polu widzenia.
Powroty do domu są utrudnione. Wszędzie trzeba wejść, każde schody spróbować, murki. Każdy sklep. Wczoraj miałam ubaw, bo chciał wejść też do fryzjera i mówię, że tu pan mu włosy obetnie, a ten strzałka ze sklepu. :P Nie chciał ryzykować.
Sławnego buntu dwulatka nie dostrzegam. Ale Starszy też nie przechodził.
Zdjęciowo wygląda tak:
apetyt dopisuje
jogurt naturalny z jagodami :P
jogurt naturalny z jagodami :P
zachwyt z pobudki i radość z życia
Schopenhauer.
Schopenhauer.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz