Jutro będzie tu Meksyk na drodze.
Tak jak myślałam.
Przywrócenie kursowania autobusów linii X, X i X po stałych trasach nastąpi na polecenie służb Nadzoru Ruchu
hmm
Ciekawi mnie ta informacja. Gdy z uwagi na lecie firmy była potrzeba zamknięcia jednej z ulic, ile było wymiany korespondencji, potrzebnych zgód, trzymania się terminów. Tak, pieniądze i władza zastępują wszystkie przepisy prawne.
Pół kilometra od mojego zamieszkania tylu wielkich oficjeli tego świata?
Ustawię się jako gap, pooglądam ich sobie z bliska (żart z mojej strony oczywiście, nieśmieszny zresztą). Inspiruje mnie bowiem niezmiennie dlaczego na tym małym cmentarzyku jest grobowiec rodzinny. Każdy inny umożliwiłby dojazdy, wejście itd. A ten??
Po drugiej stronie ulicy, kilkanaście metrów od bram cmentarza jest szpital. Leżą w nim pacjenci przyjmujący chemię... Przebywać tam z chorym w czasie podawania chemii i słyszeć zza okna dźwięki nabożeństwa: dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie... Straszne. Nie polecam nikomu.
Wizja śmierci. Wizja choroby. Wraz z wiekiem rozrasta się we mnie. Zastanawiam się nad sensem życia, nad jego przesłaniem. Nad tym, ile mam czasu.
Bo, że upatruję w sobie różnych chorób to wiadome ...
Pół kilometra od mojego zamieszkania tylu wielkich oficjeli tego świata?
Ustawię się jako gap, pooglądam ich sobie z bliska (żart z mojej strony oczywiście, nieśmieszny zresztą). Inspiruje mnie bowiem niezmiennie dlaczego na tym małym cmentarzyku jest grobowiec rodzinny. Każdy inny umożliwiłby dojazdy, wejście itd. A ten??
Po drugiej stronie ulicy, kilkanaście metrów od bram cmentarza jest szpital. Leżą w nim pacjenci przyjmujący chemię... Przebywać tam z chorym w czasie podawania chemii i słyszeć zza okna dźwięki nabożeństwa: dobry Jezu a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie... Straszne. Nie polecam nikomu.
Wizja śmierci. Wizja choroby. Wraz z wiekiem rozrasta się we mnie. Zastanawiam się nad sensem życia, nad jego przesłaniem. Nad tym, ile mam czasu.
Bo, że upatruję w sobie różnych chorób to wiadome ...
Tak czy owak, muszę ruszyć się teraz z domu, bo jutro daleko nie dojedziemy. Nie chce mi się bardzo, na dworze Sahara, nic tylko przewrócić się i już nie wstać. Nienawidzę takiej pogody.
Dopisek.
Z domu ruszyłam się. W końcu nabyłam sandały, póki poprzednie nie rozpadły się na ulicy lub co gorzej w pracy. Starszy pomógł mi w zakupach. :) Zawsze można w tej kwestii na niego liczyć.
Jak wróciliśmy do domu dołączyłam do zbiegowiska pod blokiem na dole. Jakiś dureń wziął cegłę i porozwalał jedno z aut. Szyby potrzaskane, dach, maska. Trzeba być odważnym aby nie mieć w dzisiejszych czasach AC.
A z tego mamy ze Starszym bekę : :DD
zajebioza
xDDD
Ponadto wyciągnęłam sobie ostatnio kleszcza z nogi. Paskud mocno się trzymał. Grunt, że nie był to pająk, który siedział w majtkach. Kleszcza przeżyję/ 'P.
Dziś minął mi 27 miesiąc karmienia. Kto by pomyślał, że Tita taki mlekowy będzie i przywiązany do mleka. Że tak długo wytrwamy w dwójkę. Na legalu, prawdziwym legalu pracuję codziennie godzinę krócej. Wchodzę do domu, a Młody wręcz rzuca się na mleko, które wróciło do domu. :DDD Nie wolno mi zjeść, umyć rąk, usiąść spokojnie, jest jeden wielki krzyk. Bo kumpela w pracy pracuje tak jak ja. Tyle że jak ona karmi, tak ja jestem księżniczka duńska....
Z mamą moją znowu wielki dym. Dokucza mi, a jak jej odpowiem w ten sam deseń to zaczyna ryczeć albo obraża się. Powiedziałam dość.
Ostatnio mówi do mnie, że jej brat (świętej pamięci) robił wszystko w domu i ze swoją żoną na jagody chodził i zbierał. A Luby nie chodzi, normalnie szczyt! Jak on może mi to robić?! Normalnie bezczelność.
Nie przyjmuję żadnych tekstów na niego. Ani innych durnych. Na drzewo kurna. Jestem niedobra córka. Śmiem żyć własnym życiem i być szczęśliwa, mimo, że mama ma inną wizję na moje życie. wrrr
Dopisek.
Z domu ruszyłam się. W końcu nabyłam sandały, póki poprzednie nie rozpadły się na ulicy lub co gorzej w pracy. Starszy pomógł mi w zakupach. :) Zawsze można w tej kwestii na niego liczyć.
Jak wróciliśmy do domu dołączyłam do zbiegowiska pod blokiem na dole. Jakiś dureń wziął cegłę i porozwalał jedno z aut. Szyby potrzaskane, dach, maska. Trzeba być odważnym aby nie mieć w dzisiejszych czasach AC.
A z tego mamy ze Starszym bekę : :DD
zajebioza
xDDD
Ponadto wyciągnęłam sobie ostatnio kleszcza z nogi. Paskud mocno się trzymał. Grunt, że nie był to pająk, który siedział w majtkach. Kleszcza przeżyję/ 'P.
Dziś minął mi 27 miesiąc karmienia. Kto by pomyślał, że Tita taki mlekowy będzie i przywiązany do mleka. Że tak długo wytrwamy w dwójkę. Na legalu, prawdziwym legalu pracuję codziennie godzinę krócej. Wchodzę do domu, a Młody wręcz rzuca się na mleko, które wróciło do domu. :DDD Nie wolno mi zjeść, umyć rąk, usiąść spokojnie, jest jeden wielki krzyk. Bo kumpela w pracy pracuje tak jak ja. Tyle że jak ona karmi, tak ja jestem księżniczka duńska....
Z mamą moją znowu wielki dym. Dokucza mi, a jak jej odpowiem w ten sam deseń to zaczyna ryczeć albo obraża się. Powiedziałam dość.
Ostatnio mówi do mnie, że jej brat (świętej pamięci) robił wszystko w domu i ze swoją żoną na jagody chodził i zbierał. A Luby nie chodzi, normalnie szczyt! Jak on może mi to robić?! Normalnie bezczelność.
Nie przyjmuję żadnych tekstów na niego. Ani innych durnych. Na drzewo kurna. Jestem niedobra córka. Śmiem żyć własnym życiem i być szczęśliwa, mimo, że mama ma inną wizję na moje życie. wrrr
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz