wtorek, 22 lipca 2014

parę słów o dzieciach

Otwieram szafkę w łazience. Hmm kosmetyki męskie wszystkie spadły na moją półkę? Aż tak włączyłam wirowanie w pralce, że szafka na wprost zwariowała?? Hmm, bywa.

Szykuję się dalej do pracy. Młody podchodzi do szafki i jak zaczął szarpać za uchwyty, tak zaczęło wszystko spadać. AAAA czyli nie pralka, tylko synuś.

Potem tak samo szarpał zablokowane szuflady w kuchni i kuchenkę. Wrrr no nie cierpię tego!

Synuś wczoraj nie spał całe popołudnie ani wieczór, a po dobranocce padł. 19.30 padł na noc - muszę to zapisać!

Za to dziś odwrotnie, w ciągu dnia na 3 godziny padliśmy razem snem kamiennym. Jak tu mówią rodowici mieszkańcy z dziada pradziada, przed 20 godziną dopiero wyszliśmy do składu pomimo czarnej chmury na niebie. U rzeźnika nie byliśmy. :P

pod domostwem


A niedawno temu dał koncerto. Głos to moje dziecię ma. I zdecydowany też jest. Ostatnio wspaniale świadomie wrzeszczy, aż wibruje w uszach. Idzie oszaleć. Tylko czekać, aż ktoś z jakieś placówki do drzwi zapuka, że coś się dzieje ... ...

____

Moje starsze dziecię, z którym mam lepszy kontakt telefoniczny, niż gdy pozostaje na miejscu, usiłuje mi znów wmówić, że wysłanie kartki pocztowej jest czynnością awykonalną. Gdziekolwiek wyjeżdża ta sama śpiewka.
Mój syn, który załatwić potrafi wszystko, ma niespotykaną alergię na wysyłanie kartek. :P Ale najbardziej wymiękłam, jak kiedyś wysłał kartkę z Zakopca. A na niej tylko imię, nazwisko i adres. I znaczek. I nic więcej. Rzekł mi wtedy, że chciałam kartkę, nie mówiłam, by coś na niej napisać.  :PP.

Chociaż mój kuzyn był jeszcze lepszy od niego. Przyjechał kiedyś do nas na wakacje. Maszerował do skrzynki, by wysłać kartkę.

Moja mama pyta się jego:
  •  (tu imię), do kogo idziesz wysłać kartkę?
  • do mamy
  • a skąd listonosz ma wiedzieć, kto jest twoją mamą?
(na kartce był tylko naklejony znaczek i ani jedna literka nie była napisana) :PP


Placek prawie upieczony, północ minęła, trza udać się spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz