Szósta rano.
Szykuję się do pracy.
Młody nie wstał (najczęściej budzi się razem ze mną i zaraz wstaje).
Śpi czujnie jak Winnetou.
Domofon.
???!!!!!
Wściekła, że zaraz ktoś obudzi Młodego podnoszę słuchawkę.
- słucham!! - wrzeszczę
- catering - pada odpowiedź
- słucham???????????!!!!!!!
- catering!!!!!
- jaki catering!!!!
... w tym momencie otwierają się drzwi od Starszego pokoju - to dla mnie
Dwie torby papierowe wyładowane jedzeniem.
Zwariował.
Zwariował do cna.
kurtyna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz