czwartek, 14 kwietnia 2016

Starszy syn upadł na głowę.

Szósta rano.
Szykuję się do pracy.
Młody nie wstał (najczęściej budzi się razem ze mną i zaraz wstaje).
Śpi czujnie jak Winnetou.

Domofon.
???!!!!!
Wściekła, że zaraz ktoś obudzi Młodego podnoszę słuchawkę.
- słucham!! - wrzeszczę
- catering - pada odpowiedź
- słucham???????????!!!!!!!
- catering!!!!!
- jaki catering!!!!

... w tym momencie otwierają się drzwi od Starszego pokoju - to dla mnie

Dwie torby papierowe wyładowane jedzeniem.
Zwariował.
Zwariował do cna.


kurtyna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz