Mój ulubieniec - Misiewicz na miarę naszych możliwości rozpoczął studia.
Bananowa szkoła ojca derektora gwarantująca szybkie przepchanie studenta.
Ta inteligencja wyryta na obliczu.
Jestem z niego dumna. Łzy mam w oczach, a wzruszenie odbiera mi głos.
I ta śmietanka na otwarciu..... Cud, miód i orzeszki.
Fantastisz. Mucha nie siada. Brawo dobra zmiana¡!¡!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz