W ramach oswajania z czytelnictwem chodzimy z Młodym do biblioteki. Czytamy na miejscu, uczestniczymy w czytaniu i zajęciach dla dzieci i wypożyczamy do domu.
Czasami te wypożyczone do domu książeczki to niezłe kwiatki są.
Rozumiem, że spożywamy i wydalamy w postaci kupy? Czy może to obrazek jedzenia nieprzetworzonego i przetworzonego? Zagadka....
Czyżby ktoś z autorów miał kompleks łysienia??
Faktycznie różnica..... szczególnie dla trzylatka ...
Żółwio ... Lepiej nie skomentuję.
Tiaaaa....
Cenna nauka. Nauczyć dziecko czym jest życie i śmierć. Żenujące.
Skwaszeniec. Cenny neologizm. Bardzo.
Serio??
scenografia .... aktorzy .... klękajcie narody!
Kurtyna.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz