41 miesięcy.
16,8 chyba kg.
Jakoś tak.
Przeziębienie jego trwa.
Na szczęście jest Katarek i można go używać w walce z nierównym przeciwnikiem.
I chętnie i ze śpiewem maszeruje co dzień do przedszkola.
I jest bezbłędny w swoich puzzlach. Wybił się z grupy przedszkolnej. :PPP
Dziś 5 rano (wczoraj dostał nowe puzzle) już chciał układać.
Typ zadaniowy.
I fajnie gada.
To post a propos niemówiącego kilka miesięcy temu dzeicka.
Posadziłam go na barierce przy przejeździe kolejowym.
- uważaj żebyś nie wpadł w kałużę
młody patrzy na mnie:
- przecież nie padał deszcz :P (a sucho było jak pieprz)
myślałam o krzakach i chaszczach tudzież pokrzywach, skąd ta kałuża w mojej głowie .... kto wie
- tylko jutro idziesz do przedszkola
- i potem będę miał wolne, to dobzie
Jak się na mnie zezłościł (krzyczałam, bo nie uważał na samochody i szedł na oślep)
- ja cię nie kocham i ty też nie musisz mnie kochać
potem się bawi i bawi i myśli i mówi
- ja cię nie kocham ale ty musisz mnie kochać




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz