poniedziałek, 3 października 2016

41

41 miesięcy.

16,8 chyba kg.

Jakoś tak.

Przeziębienie jego trwa.

Na szczęście jest Katarek i można go używać w walce z nierównym przeciwnikiem.

I chętnie i ze śpiewem maszeruje co dzień do przedszkola.

I jest bezbłędny w swoich puzzlach. Wybił się z grupy przedszkolnej. :PPP
Dziś 5 rano (wczoraj dostał nowe puzzle) już chciał układać.
Typ zadaniowy.


I fajnie gada.
To post a propos niemówiącego kilka miesięcy temu dzeicka.

Posadziłam go na barierce przy przejeździe kolejowym.
- uważaj żebyś nie wpadł w kałużę
młody patrzy na mnie:
- przecież nie padał deszcz :P (a sucho było jak pieprz)
myślałam o krzakach i chaszczach tudzież pokrzywach, skąd ta kałuża w mojej głowie .... kto wie

- tylko jutro idziesz do przedszkola
- i potem będę miał wolne, to dobzie

Jak się na mnie zezłościł (krzyczałam, bo nie uważał na samochody i szedł na oślep)
- ja cię nie kocham i ty też nie musisz mnie kochać
potem się bawi i bawi i myśli i mówi
- ja cię nie kocham ale ty musisz mnie kochać




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz