czwartek, 24 listopada 2016

Koniec karmienia piersią.

3 lata, 6 miesięcy i 3 tygodnie.

Kto by pomyślał, że po cc którego tak się bałam uda się tak długo karmić. Że dziecię tak długo samo będzie  chciało.


Zakończenie jest jednostronne.
I konieczne.

Przyjmuję od wczoraj lekarstwa dyskwalikujące karmienie.
Jeszcze nigdy tak szybko ze sobą nie pognałam do lekarza.
Krew przeraziła mnie. Google oczywiście odpowiedziało, że to rak.
Lekarz uspokoił mnie.

Sprawdził cztery lekarstwa, wszystke z przeciwwskazaniem karmienia. Powiedziałam, by dalej nie szukał. Kończę kamienie i już.
I tak niedługo szykuje mi się dwudniowa delegacja.
I oprócz tego w moich planach odstawienie było w tym roku.

Dobrze, że karmienie w ciągu dnia udało się zakończyć wcześniej.
Będzie lżej.

Dziś w nocy były dwie pobudki i bunt.

Czy mi szkoda?? Czasów za karmieniem niemowlaka tak. Uwielbiałam odruch bezwarunkowy szukania mleka.

Karmienia na tym etapie nie. To Młody chciał, ja zrezygnowałabym wcześniej.

Szkoda mi, że mój maluszek tak szybko rośnie. Że kolejny etap już za nami i nigdy nie wróci. Tego mi bardzo szkoda.

[tu będzie tabelka za i przeciw karmieniu - podsumowanie]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz