wtorek, 26 maja 2015

Anegdoty z życia

Włączyłam tvn24. Trochę przysnęłam. Dwukrotnie dostrzegłam dziwne dziewczę z lekką wadą wymowy. Ale przede wszystkim zachwycił mnie jej strój. Bluzka na ramki i mega dekolt z wystającymi cyckami. Wystraszyłam się, czy to już teraz taki standard taki ubiór w telewizji? Jak się dobudziłam stwierdziłam, że to inna stacja. Odetchnęłam. Telewizja tak nisko jeszcze nie upadła.


Od wczoraj u mnie nastał dzień konia. Siedzę w lodówce i jem. Standardowy fragment cyklu haha. :) Połowa blachy ciasta od wczoraj zniknęła. Młody ma podobnie. Ostatnio teść mówi, że Tita futruje i futruje. Po powrocie ze żłobka rzuca się do lodówki, dziś najpierw galaretkę, kalarepkę, potem przykolegował się do mojego obiadu i wyjadał mi mięso, a później przykolegował się do obiadu Starszego i mięso prawie mu zjadł. Popił mlekiem i bateryjki mu padły. Na co dzień to tylko łyżka fruwa miska -buzia miska - buzia i co chwila oczy chcą coś następnego jeść. Warunek jest jeden - łyżka do jedzenia musi być duża, inaczej jest krzyk i odmowa jedzenia. :)

Wczoraj Starszy doprowadził mnie do furii. Przez telefon wykrzykiwał, że od trzech dni w domu nie ma obiadu! No tak w poniedziałek były placki z cukinii, a we wtorek i środę zupa. A to przecież nie obiad. No zagotowało się we mnie! [w ramach buntu jeździ do babci]

W telewizji dziś było o komórkach macierzystych pozyskiwanych z krwi pępowinowej (w czasie porodu naturalnego). Czy wiecie, że w mleku mamy również odkryli komórki macierzyste? Mleko mamy ma siłę!!!! A mama moja chciałaby, by dziecko piło już mleko od krowy. Zmodyfikowane mleko od innego ssaka bez jakichkolwiek wartości odżywczych. Rozcieńczone wodą i przetworzone. Na zdrowie!

Fajnie by było, gdyby u nas taki pomysł znalazł się:
klik 
Karmienie piersią to inwestycja na całe życie.

Mama... Temat rzeka. Stopień naszej komunikacji jest marny. Mówię jej, nie dawał Ticie kompotu, nie dawaj tego ciasta (z karmelem i 36% śmietaną - jeden cukier). Obrócę się, a ta pac łyżeczką do buzi młodego, bo nie widzę przecież, a wnuczek chce. A wnuczek chce, bo lubi jeść, a dopiero zjadł kalarepę, mięso, jabłko i wiele innych produktów i zjadłby cokolwiek, byle mógł machać łyżką lub widelcem. Szlag mnie trafia. 

Z prowadzonych badań wynika, że w ostatnich latach to polskie dzieci najszybciej tyją w Europie. Nie dziwi mnie to. Już dzieci z grupy Tity gdy są odbierane, to rodzice mają przygotowany smakołyk - tu batonik Grześ, jakiś pseudo napój itp. U lekarza, w aptece już oferowali nam lizaka dla młodego. Mówię, że młody nie wie, co to jest. Ale więcej rodziców nie zwraca uwagi, co daje dziecku. Przy Starszym nie miałam żadnej wiedzy z zakresu prawidłowego odżywiania dziecka. Babcia chciała, a ja odpuszczałam. 
- biedny wnusio, mama ci nie chce posłodzić herbatki - pohukiwała przy Starszym
Starszy gdy słyszał, że jest biednym wnusiem, to wpadał w histeryczny płacz.
Najwidoczniej babci zależy, by drugi wnuczek też zmierzał się z problemami nadmiernej wagi. ech

Mama ostatnio mówi mi, że jej żyrandol rylał się. Znaczy kołysał. No jej mówię, że ojciec przyszedł z zaświatów i grozi jej palcem, by się opamiętała. :DDDD Wysiadłam z auta, wyciągam coś z bagażnika, a tam równomierne ostre stukanie. Oglądam auto, dotykam, sprawdzam, stukanie nie ustaje. Zamknęłam czym prędzej bagażnik i zwiałam do domu. Najwidoczniej ja również mam uspokoić się, co jest trudne, bo frustrat i nerwus ze mnie.

I jeszcze jeden link.
Takiego debila trzeba samemu zobaczyć.
debil


I ostatni.
Ostatnio pokazywali sortownię śmieci.
Jeżeli ktoś nie widział, polecam. :)
mamona mamona :)))
Jakaś babcinka czy dziadziuś zamiast w skarpetę, ładowali w poduszkę, a tu przyszedł nowy właściciel i wyrzucił skarby do śmieci. :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz