Sobota cd.
oczywiście strzałka i nie ma mnie
prace wykopaliskowe na Starym, bardzo mnie to ciekawiło
też mogłabym tak miotełką szaleć :)))
widok z ratusza
Sobota. Noc muzeów. Luby nie chciał iść, a i synek jest za mały na takie eskapady.
Za to Starszy jak usłyszał, że idziemy na Targi Zwierząt Hodowlanych to kwiczał ze śmiechu.
Kiedyś z tej perspektywy pan Grobelny trafił mnie w oko racą. Jak Lech wygrał mistrzostwo. Oj działo się wtedy. Ludzie byli na dachach, pomnikach, latarniach. Jak małpy. ;P
Z ratusza trzeba było wyjść bo młody dostawał jobla na całego.
neony, neony w Muzeum Narodowym
I pora było wrócić do domu. Jak wróciłam z biegania dochodziła godzina 22. hehe











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz