niedziela, 10 maja 2015

fotki, fotki, fotki

Piątek -  powrót ze żłobka.

Kwiatki i usypane dywany kwiatowe z blisko miliona płatków tulipanów. :))

Fotki z komórki, kolory nieprawdziwe, były bardzo intensywne.




drzewa w realu robią wrażenie, fotka nie oddaje klimatu ;)



i samolot złapany w kadr










poniżej, przy ulicy Roosevelta, kiedyś tu mama z nami chodziła na sanki

po drugiej stronie moich pleców plac zabaw


to co Tita uwielbia - wdrapywanie się:

oraz ucieczki

a skoro mowa o żłobku ...
jadłospis z ostatniego tygodnia

harmonogram zajęć na maj br.

a sobotnio ....
piknik UAM na Morasku 





 rzucamy kamieniem ...

Było wiele atrakcji dla dzieci, ale Tita jeszcze zbyt malutki.
I dla rodziców było co nieco. :P


i niedziela
młody popołudniowa drzemka
Małpiata po rozbiciu mojego ulubionego naczynia, zrzuceniu skrzyneczki z szafy  -
anioła zgrywa, że to nie ona ma takie ciężkie dupsko.


Wieczór (w tym prezydencki - wyborczy).
Luby pomknął na zakupy.
Wraca przed chwilą.
Zadowolony. Uśmiechnięty. Puste ręce.
- Gdzie zakupy? - pytam
Puknął się w głowę, obrócił się na pięcie i poszedł z powrotem.

I jak tu można Go nie kochać?? XDDD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz