sobota, 30 maja 2015

parę słów o tym i owym + skany

Reklama Grześka. Batonika.
- odmówisz dziecku?!?
Zagranie na rodzicu, wspaniale.

Tak, odmówię dziecku nadwagi w przyszłości!




I z czego być tu dumnym?
klik
Chyba z chorób i niepełnosprawności na własne życzenie.

Wolę swój tryb życia. Przebiegłam dziś półmaraton. :) Oczywiście, tylko w wymiarze odległości, bo sama sobie pomykałam. Testowałam nowe buty do biegania, które okazały się gorsze niż zwykłe buty, które lata temu kupiłam nie z przeznaczeniem, że będę tyle biegać. Bo biegam już ileś lat, ale wcześniej zadowalały mnie kilkukilometrowe odcinki.

W żłobku pojawił się plakat

Rodzicu, czy wiedziałeś, że otyłość u dziecka może przekładać się w wieku dorosłym na zwiększone prawdopodobieństwo chorób nowotworowych?

-----------------

A moje dzieci są strasznie zdżarte. Starsze i młodsze. Wczoraj po pracy miałam ochotę na smażoną kiełbasę śląską z cebulą. Młody mi wyrwał. ;) Młody wymiata. Jest bardzo mięsno - mlecznym dzieckiem.

I dziś w drodze wyjątku dostał fast food. Hot doga w Ikea, bo głód mnie dopadł, więc kupiliśmy dla wszystkich, ale młody miękką bułką pogardził i samą kiełbachę wszamał. Fast foodom już dziękujemy. Nawet miniaturkom.


A post miał być o czym innym.
Kupiłam ostatnio galaretkę. Czytam, jak się przygotowuje, czytam, czytam, przygotowałam wodę, garnek, szklankę, wodę i dojechałam do końca. Coś nie zgadzało mi się. W końcu galaretkę robiłam bardzo często. Ale jak doczytałam, że po przygotowaniu produkt trzeba wlać do salaterek zwątpiłam. Nosz kurde, serio? Chyba nie jest nikt tak głupi, by trzeba to pisać? Obracam opakowanie, a tam napisane: kisiel. Miałam ubaw z siebie.

Bo ogólnie jestem spostrzegawcza. Szczególnie na tekst pisany. Nie czytam tego, co ktoś chciał napisać, tylko co napisał.
Kiedyś w sieci krążył tekst, że patrzymy tylko na niektóre litery w wyrazie i czytamy jako całość. Ja czytałam ten tekst i męczyłam się, bo każde przestawienie litery było dla mnie widoczne i wkurzające. A czytam bardzo szybko.

Widzę pomyłki w gazetach, książkach, na paskach w telewizji, w necie. Niektóre to nie pomyłki, to wstyd. Ale przede wszystkim bylejakość.

Poniżej zrzuty ekranów z ostatnich kilku dni.


tu poniżej zobaczyłam nazwisko i usiłowałam je odczytać, co było trudne, na szczęście chwilę później nazwisko stało się trochę mniej skomplikowane


wstyd
tyle w temacie ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz