Moje miasto.
Moje życie.
Moje miejsce.
<3
Pisałam już wcześniej, że uwielbiam?
tu młody oczywiście - zestawienie wozów
Zanim zgubiliśmy czapkę.
widok od mamy z balkonu
częsty widok z mojego balkonu
wczoraj z mojej komórki - jakość tak beznadziejna,
że naprawdę zmieniam aparat
Poszliśmy zobaczyć prawdopodobnie największy w Europie Bożonarodzeniowy Żłóbek. W Kościele, w którym gdy byłam ostatnio żegnałam mojego brata duchowego. Krzychna, pamiętam(*).
Zdjęcie daję z sieci, bo mój telefon zrobił takie fotki, że wstyd dodać.
Tam na dole po lewej stronie (zielony kolor) skakały 4 żabki.Tita był bardzo zainteresowany. Po prawej (tam gdzie zielony kolor) pływały kaczuszki. Ile osób wchodziło, ileż dzieciaczków. A tam i ruchoma owieczka, tu ruchome postaci - boków nie widać.
Zimno było okrutnie. Jak wracaliśmy do domu (po knajpie, gdzie młodzian szalał) było blisko -7.
hu hu ha
I ulubiony widok. Kocham. Kocham.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz