I z Nim spędziłam dzień.
Najpierw był ze mną i moją kumpelą w Czekoladzie (z dedykacją dla tych, którzy uważają, że głodzę się hihi - moja była mleczna czekolada w filiżance, ciasto czekoladowe i lód z makiem w pomarańczach niam niam).
Hehe miałyśmy z kumpelą problem by się znaleźć. Blondynki dwie. xDDDPotem Starszy wskoczył na fotel fryzjerski. Obcięcie przez stylistę 60 zł. Normalnie fryzjer szalał jak Edward Nożycoręki. Jesteśmy zadowoleni.:))
Potem byliśmy obejrzeć na żywo jak robione są rzeźby lodowe. Czad, jak zwykle.
pisałam Wam, że kocham moje miasto?
Potem podskoczyliśmy do paczkomatu.
A potem.... potem jak w dawnych czasach był nasz Leszek i ostatni mecz w sezonie jesień 2014. Od czasu ciąży nie byłam na żadnym meczu ....
i nawet sobie selfie zrobiłam :DDD
po meczu :)))
wygranym
Było bardzo miło.
A Luby siedział z Titą. :)))














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz