sobota, 13 grudnia 2014

sobota

Dziś jak w dawnych czasach byłam znów mamą jednego Syna. Starszego Syna.
I z Nim spędziłam dzień.

Najpierw był ze mną i moją kumpelą w Czekoladzie (z dedykacją dla tych, którzy uważają, że głodzę się hihi - moja była mleczna czekolada w filiżance, ciasto czekoladowe i lód z makiem w pomarańczach niam niam).
Hehe miałyśmy z kumpelą problem by się znaleźć. Blondynki dwie. xDDD


Potem Starszy wskoczył na fotel fryzjerski. Obcięcie przez stylistę 60 zł.  Normalnie fryzjer szalał jak Edward Nożycoręki. Jesteśmy zadowoleni.:))

Potem byliśmy obejrzeć na żywo jak robione są rzeźby lodowe. Czad, jak zwykle.








 pisałam Wam, że kocham moje miasto?




Potem podskoczyliśmy do paczkomatu.

A potem.... potem jak w dawnych czasach był nasz Leszek i ostatni mecz w sezonie jesień 2014. Od czasu ciąży nie byłam na żadnym meczu ....


i nawet sobie selfie zrobiłam :DDD



po meczu :)))
wygranym


Było bardzo miło.
A Luby siedział z Titą. :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz