wtorek, 30 listopada 2021

Dziś na bogato. Wjeżdża post numer 3. Mistrzyni

 Zaparkowałam pod wiejskimi sklepikami w pobliskiej wsi. Przejechałam na blondynkę. Oddaliłam się do biblioteki.

Młody zgubił lekturę szkolną, więc musiałam odkupić nowy egzemplarz.

Wracam. 

Macham kluczykami przed samochodem. Paskud nie chce otworzyć się. Światła pozycyjne nie włączają się. Stres narasta. Co się znowu zepsuło!!

I nagle patrzę, a tam za kierownicą ktoś siedzi. Boże, to nie mój samochód.

Ja prdl. Jaki wstyd. Już mnie tam nie było.

A moje auto kilka aut dalej, z włączonymi przeze mnie już światłami.

I jednak zaparkowałam prosto, to tamta wyjechała ostro.

:DDDD

Dramat, kurtyna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz