czwartek, 11 sierpnia 2016

bo generalnie jest kapitalnie


Ostatnio z prasy rozbawiły mnie tezy, jak to lody są dobre z uwagi na przyswajanie wapnia i budowę kości. hahahaha
Albo, że owoce są powodem zwiększonej zachorowalności na cukrzycę. buahahahhaha



Pominę te brednie ciszą.

Pominę również pana niskiego wzrostu, który będąc zwykłym postem wyraża wypowiedzi, co będzie publikował, a co nie trybunał konstytucyjny. Sic!
Kto mieczem wojuje, od miecha ginie.

Walka ze skórą Młodego nadal trwa, noce nie są sprzyjające odpoczynkowi.
W domu zrywanie podłóg.
Jest ciekawie.

Jedziemy dziś do sklepu.
Wcześniej oglądałam na YT polskie drogi. To nagrania z kamer z naszych dróg. Stłuczki, wypadki, barany na drogach.
Kierując autem usiłowałam o tym opowiedzieć Lubemu, jak to ludzie jeżdżą jak ostatnie patafony, jak w tym samym momencie łupnęło nami. Kurdę patrzę w lusterko wsteczne potrzaskane auto za mną. Rozbite!
Co ja zrobiłam? Jak? Gdzie? Zamyśliłam się i nie potrafiłam odtworzyć co się zadziało. Nic. Myśli - jak ja jechałam! Że policja, że dostanę mandat - pierwszy w życiu. Że zamiast zakupów insze wydatki. Luby mówi zjedź na bok. Awaryjne światła. Wychodzi łysy koks z auta. Chwila zadumy, czy dostanę w łeb. Ale co tam, wychodzę. Patrzę, jak tam Franiu oberwał. Auto znaczy.
A ten gada, że nic się nie stało. Że jemu błotnik potrzaskało (haha lekko plastik powyrywało i połamało z opla astry), ale my mamy tylko otarcie i on może nam pędzelkiem coś tam. A - wypolerować.
;PP
Biedne nasze auto ma już ileś rys. W mieście nie warto mieć dobrego auta.
Okazało się, że to nie ja jestem winna. Że on przedobrzył. Że chciał się gdzieś zmieścić i nie udało się. Wjechał we mnie i jego wina. Pasowałby do tego programu, co oglądałam wcześniej.
Luby coś tam narzekał później, że nic z oc nie brałam, ale ja nie z tych. Tym bardziej że karczek z kimś tam jechali na gdańskich blachach. Podaliśmy sobie ręce i w drogę. Po farby na ściany.

Do końca dnia dostawałam głupiego rechotu na całą sytuację.

Bo generalnie jest kapitalnie.
Pijemy piwo na pół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz