Sprawdzałam dziś w tv, o której grają Polacy.
Hmm, nic nie widzę.
Pytam Syna, ten dziwnie się na mnie patrzy.
Olśnienie - nie dzisiaj grają, lecz w sobotę.
Mentalnie jestem przygotowana.
Brawo ja!
Przypomina mi to pewne czekanie na Kolędę.
Wszystko przygotowane.
Pożyczone.
Stół nakryty obrusem.
Akcesoria, woda święcona, waluta dla młodzieży.
Czekamy i czekamy.
I nic.
I czekamy i czekamy.
I wyglądamy.
Cisza.
Cholerka, dzwonię do sąsiada piętra niżej.
- to nie dzisiaj. to (i pada tam zupełnie inny termin)
hmm
no cóż
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz