piątek, 29 kwietnia 2016

o pincet plus /kontynuacja

Po czym poznać że starzy wzięli pincet?
Nie noszą do monopolowego butelek na wymianę. 


(skradzione w internecie)

----------------------------------------------


Ostatnio w wiadomościach powtarzają się informacje o kolejnych rodzinach rekordzistach odbierających 500+.
Niedawno jedna rodzina pobierała świadczenie na 11 dzieci. 5.500 zł.
Teraz nowy rekord - na 12 dzieci. 6.000 zł. I wskazana jest miejscowość, liczba dzieci, ich wiek, płeć.
Akurat ta rodzina ma dzieci w wieku pomiędzy 23 lat a 6 miesięcy.
Pominę fakt naruszenia ochrony danych osobowych tej rodziny, skupię się na innym aspekcie.

Łatwo obliczyć, że w tym przypadku matka nawet jeżeli rozpoczęła reprodukcję bardzo wcześnie to i tak jest już po 40. Rodzi nadal.


Nieopodatkowane 6 tysięcy miesiąc w miesiąc będzie wpływało na konto rodziny (aż finanse państwa nie pozwolą na dalsze rozdawnictwo).
Dodajmy - najczęściej na konto patologicznej rodziny.
Utrzymującej się za pieniądze państwa.
Te pieniądze to są naprawdę nasze pieniądze.
Podatników.
Oprócz tego ta rodzina dostaje zasiłek rodzinny. Na kilkanaścioro dzieci.
Dostaje dodatek mieszkaniowy i pewnie energetyczny.
Pewnie dostają podręczniki do szkoły za darmo i tak samo mają z obiadami  w szkole.
No i dostają pomoc celową, paczkową.
I zwrot z podatku.
O ile pan tatuś legalnie pracuje. Wtedy na 13 dzieci dostają rocznie zwrotu 27.042,24. Nawet jak zapłacił kilkaset zł podatku.
Po co pracować?

A teraz inne spojrzenie.
Wyobraźcie sobie taką rodzinę w swoim domu/mieszkaniu.

Wyobraźcie sobie wyżywienie takiej gromadki i położenie ich spać.
Rozkładają materace?
Śpią w poprzek łóżek?
Mycie takiej gromadki przy jednej łazience?
Chęć skorzystania z toalety?
Edukacja takich dzieci?
Jakie warunki rozwoju mogą mieć w takich warunkach?
Jaki wzorzec na przyszłość?
Odrabianie przez nich lekcji?

A gdzie właściwe odżywianie dzieci?
Zapewnienie im właściwego pożywienia, a nie chleba z margaryną i ziemniaków?

Jesteśmy tym, co jemy.
Człowiek zje wszystko. Nie porównam go do innego zwierzęta. Pewnie wiecie, jakie mam na myśli.
Tylko że w pewnym momencie ponosi się konsekwencje. Zdrowotne. Bylejakości jedzenia i braku właściwych składników odżywczych.


Wyjścia z dziećmi.
Jakieś kino.
Wycieczka.
Basen.
Urodziny koleżanek/kolegów.
Wakacje????!
Lekarstwa dla chorujących dzieci? 
Wyjście do zoo?
Na lody?
Dentysta?
Prywatne wyjścia do stomatologa?
Wyjazd gdziekolwiek do rodziny z takim przychówkiem?

Jakim egoistom trzeba być by bezmyślnie rodzić dzieci, którym nie można zapewnić żadnego startu w życie?
Nie piszę o przypadkach, kiedy rodziny są po prostu bogate. I rodziców stać na dzieci. Ale i tak w takich rodzinach nie rodzi się kilkanaścioro dzieci, a połowa z nich.

I jedna bardzo ważna kwestia. Organizm kobiety nie nadaje się do porodów w myśl maksymy co rok prorok.
Nowy organizm rozwijający się wewnątrz kobiety pobiera z jej organizmu składniki niezbędne mu do wzrostu.
Często każde kolejne dziecko otrzymuje coraz mniej niezbędnych składników odżywczych.
Jest bardziej i częściej obciążone różnymi chorobami w przyszłości.


Ale kto tam będzie przejmował się przekazanym złym startem w życie jak dzieci jest kilkanaścioro i ciężko ogarnąć, do której chodzą klasy, kiedy mają sprawdziany, jakie mają potrzeby? Bo ich marzenia to już nie znaczą nic.

A w przyszłości o ile takim rodzicom nie pomogą dzieci, czeka prawdziwa bieda. Bo państwo nie interesuje się biednymi emerytami i rencistami, którzy nie wypracowali sobie świadczeń społecznych w wysokości umożliwiających przeżycie. A wtedy Polaku? Radź sobie sam. Taryfy ulgowej nie będzie!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz