środa, 17 lutego 2016

o niczym

Dziś miała być impreza dla rodziców w żłobku.
Ale że dzieci zostało dwoje to i impreza została odwołana.
Ale urlop wypisany został.

Młody spoko. Lekarka mówiła Lubemu, że jak Tita posiedzi w domu to choroba może nie rozwinąć się.
Zresztą nawet nie chciała by przyszli na konsultacje.
A jeszcze nigdy nie pomyliła się w żadnej diagnozie u Młodego.

Dziś prezydent z głupawym uśmiechem podpisywał ustawę w sprawie pomocy państwa w wychowywaniu niektórych dzieci

Po czym kiwnął na imć Rafalską, która żwawo wskoczyła w jego ramiona.
Piękny obrazek.
Zacytowałabym go: pójdź w mą ślinę.



Dziecko wieczornie przygniecione Agatą Ch.

 Kwiatki walentynkowe wieczornie.

Kotek wieczornie (aż patrzyłam, czy żyje)

Ciekawe skąd na zdjęciu te paski się robią...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz