może zaczynać się tylko tak:
Zdjęcia. Trochę nie po kolei ale jedziemy.
Ciechocinek.
Dogorywałam, ale trzeba było robić za kierowcę i po mamę pojechać.
Młody czuł się dobrze, w wózku nie chciał siedzieć, za to uciekać jak najbardziej.
Sprezentowana poduszka po godzinie była już brudna.......
Energia go roznosiła.
Sprezentowana poduszka po godzinie była już brudna.......
Energia go roznosiła.
Nawet do autobusu podmiejskiego usiłował wskoczyć, jak za nim skoczyłam i złapałam, to okazało się, że zgubiłam telefon, jakaś dziewczyna mi przyniosła mój tel.
Reklama miasta czy reklama reklam?
Poszliśmy na obiad. Młody wyrwał babci talerz z frytkami, oddał jej surówki (nie wszystkie) i mięso. Resztę zjadł. Jak mu spadło pod stół wszedł tam - spod stołu wynurzała się tylko ręka i ta wrzucała brudne frytki z powrotem na talerz. Jak wyzbierał wszystkie wyszedł spod stołu, usiadł, po czym znów nabijał je na widelec i ze smakiem zjadał. Jak babcia usiłowała poczęstować się ze swojego talerza, to razem z talerzem odsuwał się.
Oczywiście był na zapleczu, na czworakach, na siedzeniach, przechodził wszędzie tam, gdzie się dało. Czort wcielony.
tężnie, rzecz jasna
Kawiarnia. Ja capuccino, deser. Młody dostał kulkę lodów. I dał czadu. Uciekał, wbiegał za ladę, z jakiejś maszyny wyciągał elementy metalowe i postanowił tym rzucać. Przesuwał meble. Poszliśmy do ubikacji. Chciał wyjść, pokazałam gdzie ma iść do babci i zamknęłam się.
Słyszę za chwilę szarpanie drugich drzwi. Krzyczę po imieniu, że zaraz wyjdę, żeby się uspokoił.... A tu zonk. Pokrzykuję, szarpanie drzwi trwa. Nagle słyszę kelnerkę ...Okazało się, że tym razem to nie Młody, to jakiś dziadek się zaciął, a ja już wizję miałam. :D
Jak wracaliśmy do domu zapakowałam go do auta i zasnął - odetchnęłam. Dał mi popalić. Do opieki nad energicznym dzieckiem trzeba mieć zdrowie. Ja go wtedy nie miałam.
Widzę mojego Karolka ��niezapomniane doznania
OdpowiedzUsuńKarolek też taki żywiołowy? :)))))
Usuń