środa, 2 grudnia 2015

o smakoszu

Upiekłam wczoraj pleśniaka siostry Anastazji.

(Zdjęcie przyciemnia - góra w rzeczywistości jest jasna. Smak przepyszny).


I rogaliki.
Z czekoladą. Konkretnie z nutellą.


Młody przybył do kuchni.
Coś zobaczył, co chce jeść.
Rogalikami wzgardził.
Wszystkim wzgardził.
Krzyk. Chce coś innego.
Patrzę - co on chce?
A tam naszykowany twardy już chleb dla ptaków.
Chwycił go.

Wbił się w niego zębami i powiedział niam niam.

Synku mój! Nic nie szkodzi, że nie chcesz jeść wypieków. Mamusia zje sama. :DDD

Przedwczoraj  pierwszy raz kupiłam jemu czekoladowego lizaka.
 Był taki piękny (ten misiu), że musiałam. Nadgryzł mu ucho i oddał mi. :PP

Poza tym bawię się.
Puzzle to jest to!

Parkuję autka.

W kuchni też parkuję.

I poczytać coś trzeba.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz