wtorek, 3 marca 2015

22 miesiące

  • Waga 12.700 (dziś wieczór, przed kąpaniem)
  • wzrost 90 cm (patrząc na siatki centylowe - wzrost wysoko, wysoko na wykresie, waga coraz niżej)
  • zęby - 20!!!!!!!!!! W końcu ostatni ząb mleczny przebił się 15 lutego. Prawa dolna piątka. No ale co z tego że przebił się, nadal ślina atakuje, że bez śliniaka ani rusz.
  • Mowa - tata, baba, dada, papa, ua (zamiast kura ;p), imitacja śmiechu konia (ihahahhahha), próby zapiszczenia piiii jak mysz, odgłosy kotka i psa i mowa własna nieartykułowana. W momencie niesłuchania dziecię wpada we wrzask, że bębenki pękają. Przeglądając książeczkę sam sobie czyta hihi. 
  • Z przeżyciem ogląda DuckTV. Ogromne emocje. Słoń w papuciach i czapce podążający w bloku wieczornym spać, układające się co wieczór zwierzątka do spania. Na zmianie Lubego zwierzątka wstają i przebudzają się ze snu. U mnie kładą się spać. Pewnie pierwsza i ostatnia telewizja młodego, która nie irytuje, jest ciepła, przyjazna dzieciom. Bez reklam. Uwielbiam i z przyjemnością oglądam. Oczywiście oglądamy w umiarze. Młody poza tą stacją nie interesuje się telewizją.
  • U babci interesuje się youtubem. Podaje babci rano pilota i okulary by włączyć jemu muzykę. W domu nie włączam ;)
  • Coraz więcej ćwiczeń Tita robi z przyjemnością i lubi demonstrować. Jest bardzo pojętny w nauce. :P Nogi w górę doszły, jaki będzie duży, rowerek, szpagat. Ale najbardziej stanie na nogach i rękach z wypiętym do góry kuperkiem. :P
  • Dziś nocniczek zaliczony z sukcesem. Sam przynosi.
  • Dziś bezproblemowo umyta główka. Wytłumaczyłam jak ma wysoko trzymać głowę i było super. :))
  • Nadal na ulicy (dobrze że osiedlowej) w ramach buntu, że nie chce iść za rączkę potrafi położyć się wprost na asfalt. 
  • SAM! SAM! SAM! Wszystko sam. Bez pomocy. Jest samodzielny. Samodzielnie je i nie chce pomocy. Nie wolno go karmić wtedy pięknie je. Od kilku tygodni sam. Dostaje na talerzyku, miseczce. Łyżeczkę lub widelczyk. I futruje aż miło.. Z apetytem. W nasze talerze też zagląda. Wczoraj wyjadł mi z miseczki jogurt naturalny z najzwyklejszymi płatkami i rodzynkami. Oczywiście niesłodzony. Dziś skórę od halibuta uparł się jeść. 
  • Od dwóch dni oszalał na punkcie grapefruita. Prawdziwy obłęd na jego punkcie i trzeba chować, bo by jadł i jadł. Oczywiście nie słodzony. Wczoraj nie mógł doczekać się wbił się ząbkami w skórę ;P
  • Uwielbia gruszkę i jabłko. Aaaaaaaaaaaa wydaje odgłos już na brzmienie tych owoców. 
  • Szpinak i soczewica jest w ogromnych łaskach. Warzywa to jest to. I kasza. Również jaglana. Ostatnio brązowy ryż.
  • Pieczywo bez kawałka masła. Bo wtedy całe wyskubie rączką i wyrzuci. Resztę zje.
  • Oczywiście naj naj naj jest nadal pierś. Mlekołak prawdziwy. Jak zamiast mnie do drzwi dzwoni ktoś inny (gdy młody mnie się spodziewa po pracy) rozczarowanie i płacz jest ogromne.
  • Nadal budzi się w nocy na mleko. Dziś w nocy zdaje się, że raz. Rano jest straszny wrzask i krzyk, że wychodzę do pracy.
  • Na dzień dobry rozkazuje podać sobie puzzle. :P Każdego dnia piłuje układając coraz lepiej. Fajnie radzi sobie już z elementami z 12 kawałków. Nadal bardzo kocha literki alfabet. Układa je również kolorową częścią na spód. Kto mu zabroni. :P
  • SAM! SAM! SAM! Po schodach w górę, ze schodów, na dworze wzgardza i odtrąca podaną ręką i chodzi tylko samodzielnie. Asekuruję go tylko, bo nic więcej nie pozostaje.
  • Wyjście na spacer to nieustanne pokonywanie najtrudniejszych wypatrzonych wyzwań - próg, stopnie, kanały, nadbudówki, zjazdy. I to po kilka razy by doskonalić warsztat.:P
  • Zapytany pokazuje od dawna wszystkie części anatomii. I u kogoś również. Jeżeli chodzi o zrozumienie słów to rozumie bardzo dobrze. Czasami za dobrze. Ostatnio Luby ściągając jemu rajtki powiedział niefortunnie "be". Młody wziął rajtki i wyrzucił do śmieci. Ma szybki refleks.
  • Bywa, że autka lądują ku naszej rozpaczy w toalecie.
  • Najbardziej szaleje na łóżku. Biegi i szaleństwo nie do okiełznania.
  • Sam odnosi naczynia do kuchni. I po dokładkę sam chodzi. :PPP
  • Dziś ze mną sprzątał na wieczór zabawki. Tak jak w jego bajce - Misie Pysie.
  • Książeczki nadal piłowane są. Ale auta to jest to! Pięknie się nimi bawi.
  • Wieczorem już po 18 pokłada się do snu i zasypia różnie. Oczywiście muszę koło niego leżeć i wstać mi nie wolno.
  • Ma dni spokojniejsze i dni takiego wrzasku, że obłędu można dostać.
  • Ma słuch jak żbik. I odwrotnie wczoraj pierwszy raz udawał głuchego, że do niego nie mówię! Jak stary!
  • Nie ma za grosza cierpliwości. Wszystko musi być natychmiast, teraz i zgodnie z koncepcją Tity.
  • Nie znosi zakupów i unieruchomienia we wózku.
  • Nie znosi krytyki. Zupełnie jak mamusia. :PP
  • itd, itd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz