sobota, 29 listopada 2014

O karmieniu i pielęgnowaniu niemowląt

Zaległy post.

Wybrane cytaty z książki.

Rady dla matek.
prof. dr Władysław Szenajch

O karmieniu i pielęgnowaniu niemowląt

Wydanie XII

Warszawa 1954

Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich



  • Szczególnie szkodliwe jest poczęcie dziecka w podnieceniu alkoholowym: delikatny zarodek jest nadzwyczaj wrażliwy na trujące działanie alkoholu, który może go uszkodzić. Stąd niebezpieczeństwo stosunku, gdy jedno z małżonków jest w stanie nietrzeźwym. (no tak, poza wszystkim seks jest tylko dla małżonków :P).
  •  W ostatnich miesiącach (dop. ciąży) należy hartować brodawki myjąc je codziennie zimną wodą, a brodawki wciągnięte lub płaskie należy regularnie codziennie wyciągać ręcznie lub pompką. (o zgrozo, samej by mi się nie chciało karmić :/)
  • Przed przystąpieniem do karmienia matka myje ręce wodą i mydłem oraz obmywa brodawkę piersiową wacikiem zamoczonym w czystej przegotowanej wodzie. (Gdyby pan profesor żył, umarłby na zawał widząc dzisiaj karmiące matki w parkach, sklepach, na ulicy, w knajpie i wszędzie wokół. Bez mycia? A fe.)
  • W ciągu kilku dni po porodzie wydzielanie mleka jest bardzo skąpe: 20-30 gramów na dobę. Zazwyczaj większy napływ mleka występuje 3-4 dnia: zdarza się, że początek napływu następuje dopiero 6,10, 12 do dnia po porodzie, a nawet później. Jeżeli więc w pierwszych dniach matka ma mało własnego pokarmu, nie powinna jednak zaniechać przystawiania dziecka do piersi. 
  • Jeżeli nie możemy dostarczyć mleka kobiecego, wtedy trzeba podawać mu przejściowo odpowiednią mieszankę mleczną. Na sto kobiet najwyżej u sześciu nie wytwarza się pokarm w piersi i dlatego, gdy w pierwszych kilkunastu dniach masz mało pokarmu, nie trać nadziei, gdyż postępując według podanych wskazówek doczekasz się chwili, kiedy będziesz mogła wyłącznie lub przynajmniej częściowo karmić swe dziecko własną piersią. 
  • Jednocześnie z tym naturalnym ubytkiem wagi u niektórych noworodków występuje jeszcze inne zjawisko: noworodek, który wysysa zbyt mało mleka, otrzymuje za mało płynu, co prowadzi do wysuszenia ciała, skutkiem czego może u dziecka wystąpić nawet "przejściowa gorączka". Aby zapobiec takiemu wysuszeniu, od pierwszego dnia do czasu napływu pokarmu podajemy dziecku między posiłkami po kilka łyżeczek przegotowanej wody, naparu z rumianku lub lekkiej herbaty.
  • Dzieci ssące pierś lepiej się rozwijają i mniej chorują niż żywione sztucznie butelką. Wymioty, rozwolnienie, biegunka letnia, konwulsje, "bedłki" (pleśniawki) w buzi, choroba angielska - występują u dzieci karmionych sztucznie o wiele częściej i o wiele groźniej niż u dzieci ssących pierś matki. Na inne choroby, jak np. zapalenie oskrzeli i płuc, różne choroby zakaźne - dzieci karmione naturalnie piersią matki są bardziej odporne i znoszą je o wiele łatwiej niż dzieci żywione sztucznie z butelki. Ani dbanie o swą urodę, o zachowanie "figury", ani zły wygląd, "delikatna" budowa ciała, nerwowość itp., ani nawet przykład innych karmionych sztucznie i dobrze wyglądających dzieci, nie powinien powstrzymywać dobrej matki od karmienia dziecka własną piersią. (...) Karm więc dziecko własną piersią. Jest to twój pierwszy obowiązek, a moja najlepsza rada, jakiej mogę ci udzielić.
  • Choroby, na które kobiety zapadają wskutek braku należytej opieki podczas połogu oraz wskutek zbyt wczesnego rozpoczęcia pracy, ciągną się bardzo długo; kobieta wcześnie się starzeje, brzydnie, "kwęka i cherla" przez całe życie. 
  • W Polsce na szczęście mało jest matek uchylających się od obowiązku karmienia piersią swego dziecka. Często jednak matki po prostu nie umieją karmić, nie przestrzegają odpowiednich prawideł, za wcześnie dokarmiają dzieci nieodpowiednim pożywieniem, za wcześnie odstawiają je od piersi, źle pielęgnują.
  • Gdy nerwowa matka ze strachem przystawia niemowlę, gdy bojaźliwie odsuwa dziecko rękami, żeby nie uraziło bolącej brodawki, gdy niezgrabnie lub zbyt gwałtownie przykłada je do piersi, gdy trzyma je niewygodnie, wywołuje u dziecka nieprzyjemne uczucie, które w razie wielokrotnego powtarzania się może zniechęcić dziecko do brania piersi. 
  • (...) tylko lekarz może stwierdzić, czy rzeczywiście dziecko twoje jest niedożywione i "krzyczy z głodu" czy też krzyczy  i nie rozwija się należycie wskutek choroby lub złego pielęgnowania (...)
  • Krzyk dziecka - to jest głośna mowa, za pomocą której daje ono znać otaczającym osobom, że mu coś dolega: dziecko krzyczy, bo mu zimno, bo leży w mokrych pieluszkach, bo mu zbyt gorąco, coś je uwiera albo gryzie (pchły, muchy, pluskwy). Usuń, matko, wszystko to, co dziecku może dokuczać, a przekonasz się, że bardzo prędko maleństwo przestanie krzyczeć i że właściwie nie chciało mu się jeść.
A potem już często przestaję lubić pana profesora.
  • Od dziesiątego miesiąca odstawia się dziecko od piersi. 
  • Jak już powiedziałem, początek czwartego kwartału jest to normalna pora odłączenia dziecka od piersi. W każdym razie dłużej niż rok lub niż według ludowego zwyczaju "rok i sześć niedziel" karmić dziecka piersią nie potrzeba; kilka tygodni wcześniej czy później przy dobrym stanie matki i dziecka nie znaczy tu wiele. 
  • Nie wolno również zupełnie odłączać dziecka od piersi, zwłaszcza w pierwszych miesiącach jego życia, gdy wydajność mleka jest mała. Często od matek chorych niemowląt słyszy się, że dziecko zostało odłączone dlatego, że miało "za mało" mleka matczynego. Takie postępowanie jest błędne. Nigdy nie powinno się zdarzyć, aby młode niemowlę w pierwszych miesiącach życia było karmione wyłącznie sztucznie, jeżeli do rozporządzenia jest choćby mała ilość mleka matczynego, Każda kropla mleka matki jest skarbem dla dziecka, szczególnie w pierwszych miesiącach.
  • Prawo w Polsce Ludowej zabrania zatrudniać kobiety w ciągu 8-10 tygodni po porodzie oraz nakazuje tworzenie żłobków przy fabrykach zatrudniających  większą liczbę kobiet.
  • Dopływ światła i powietrza przez otwarte okna nie wystarcza dziecku; niemowlę do swego rozwoju potrzebuje koniecznie powietrza nasłonecznionego i ruchomego, co daje przebywanie na dworze. Niemowlę w każdej porze roku i możliwie codziennie należy wyprowadzać na powietrze.
  • Nierozsądna obawa przed świeżym powietrzem prowadzi do tego, że dziecka urodzonego w jesieni lub zimie nie wynosi się na powietrze aż do przyszłego lata, wiele dzieci zawdzięcza niedokrwistość i krzywicę matkom, które trzymały je przez kilka miesięcy w mieszkaniu, nie wyprowadzając na spacer.
  • Najpóźniej zaczynamy wynosić lub wywozić dziecko na powietrze po 4 tygodniach życia; latem można wcześniej - już po 2 tygodniach. 
  • Po wygotowaniu należy koniecznie parokrotnie wypłukać pieluchy w czystej, ciepłej wodzie celem dokładnego usunięcia mydła, po czym nie krochmaląc wysuszyć i wymaglować, aby nadać im konieczną miękkość i gładkość. Potem trzeba je wyprasować, aby je lepiej odkazić i tym sposobem wzmocnić działanie gotowania. Podobnie jak pieluchy pierzemy inną bieliznę niemowlęcia: koszulki, kaftaniki, prześcieradła, ręczniki. Pospieszne i niedokładnie pranie w myśl przysłowia "biało nie biało aby wodę widziało" może przynieść dziecku szkodę. (przysłowie mnie zabiło :DDDDDD)
  • Dziecko powinno spać w oddzielnym, własnym łóżeczku. Matko, nie bierz dziecka do swego łóżka, a unikniesz niebezpieczeństwa częstego karmienia w nocy, co jest szkodliwe zarówno dla ciebie, jak i dziecka; w dodatku we śnie można je przygnieść lub nawet zadusić.
  • Łóżko dziecka zaścielamy w sposób następujący: na materac z włosia lub trawy morskiej albo na siennik równo wypchany sianem lub mchem i przykryty ceratką (by nie przemakał) kładziemy prześcieradło, a na nie zawinięte w pieluchy dziecko i przykrywamy je kołderką lub kocykiem. 
  • Nerwowa, niecierpliwa, nieopanowana matka, brutalny, wybuchowy ojciec, krzyki - wszystko to źle wpływa na dziecko, mąci jego spokój, dziecko jakby "zarażało się" nerwowością otoczenia i samo staje się niespokojne, krzykliwe.
  • (...) jeżeli zaś niemowlę już jest tak przyzwyczajone do smoczka, że nie chce bez niego spać i odzwyczajenie go byłoby zbyt trudne, można dać na krótko smoczek pusty, bez cukru, czysty, nieprzedziurawiony. (:P)
  • Zupełnie niedopuszczalną i lekkomyślną rzeczą jest wkładanie dziecku do ust tzw. "szmacianej mamki", tj. zawiniętej w kawałek płótno rozmoczonej w mleku lub w wodzie osłodzonej bułki, zmoczonego i pogryzionego cukru albo nawet zżutych ziemniaków czy chleba razowego. Przez ciągłe cmokanie zawartość "mamki" lub smoczka kwaśnieje, fermentuje i musi zaszkodzić dziecku; dlatego też dzieci od ssania "szmacianej mamki" lub smoczka z cukrem czy bułką często chorują, dostają biegunki itp.
  • Karygodnego czynu dopuszcza się matka, jeżeli usypia dziecko makiem lub wódką, gdyż wtedy dobrowolnie je zatruwa. Wskutek takiego braku uświadomienia nieszczęśliwe dziecko może umrzeć albo przez całe życie będzie chorowite lub głupkowate. Mak i wódka - to trucizna dla dziecka.
  • Precz ze smoczkiem z cukrem! Precz ze szmacianą mamką! Precz z makiem i wódką!
  • W wychowaniu niemowląt trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze, jedynym rozumnym obchodzeniem się z dzieckiem płaczącym jest uspokojenie go przez opanowaną osobę, matka zdenerwowana, tracąca głowę wskutek krzyku dziecka, huśtająca je, skacząca z nim - nie potrafi szybko uspokoić dziecka. Po drugie należy pamiętać, że niemowlęciu nie wystarczy tylko jeść i spać. 
  • W kilka tygodni po urodzeniu trzeba zacząć dziecku dawać do picia małe ilości surowych soków jarzynowych i owocowych.

Podsuwanie i parę pozostałych myśli w innym wątku, bo ten jest zbyt rozciągły. :P



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz