Późny wieczór ubiegłego tygodnia. Walczę w kuchni.
Otwieranie drzwi ... to jeszcze nie godzina, by Luby miał wracać z pracy. Pozostali domownicy obecni. Wyglądam, kto zacz.
Wchodzi Luby.
Otwiera drzwi balkonowe. Zagląda do szafy.
- to ja tu wracam wcześniej, sprawdzam na balkonie, w szafie, w łóżku, kogo sprowadzasz, a ty ciasta pieczesz w kuchni? :PPP
------
sms do mnie: "jesteśmy bogaci trójkę w totka mam"
Luby do swojego szefa
- zwalniam się z pracy
- ??????????? o_O (zaszokowanie)
- no trójkę wygrałem w totka
:PPP
Jak tu go nie kochać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz