poniedziałek, 22 września 2014

przeżycia małe i duże

Po 40 latach wygraliśmy w siatę! Mistrzostwo świata. oooooo

A ja tu zamiast przed TV to na koncercie BS.

Wejście do Areny było magiczne.
Jakby człowiek cofnął się w latach.
I znowu był nastolatkiem.

I znów szalał w pogo przy różnych zespołach.
Armia.
Proletaryat.
Kult. Przede wszystkim Kult.
Republika.
Kobranocka.
Aż buzia uśmiechnęła mi się do wspomnień, pomimo że dojazd był tragiczny. Korek i brak możliwości skrętu, brak miejsc do zaparkowania i zostawienia auta, wrrr. Zostawiłam, gdzie nie wolno i niczym na maratonie pobiegłam, by niczego nie stracić.

Byli cudni.

A poza tym życie toczy się dalej. Wśród zrywów, jak rano, no ale cóż zrobić, cóż. :PP

szukam skarbów



 harlekiny pójdą tam gdzie ich miejsce

równamy krok! równamy!



heeeelp!!!! help me!!!!


na dworze

Dziś przekonałam się, że pieniądze leżą na ulicy. Dwie dychy po prostu tak sobie leżały. W podmuchach wiatru nie odleciały. Owszem grosze w życiu znajdowałam, ale w papierku? hihi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz