A ja tu zamiast przed TV to na koncercie BS.
Wejście do Areny było magiczne.
Jakby człowiek cofnął się w latach.
I znowu był nastolatkiem.
Armia.
Proletaryat.
Kult. Przede wszystkim Kult.
Republika.
Kobranocka.
Aż buzia uśmiechnęła mi się do wspomnień, pomimo że dojazd był tragiczny. Korek i brak możliwości skrętu, brak miejsc do zaparkowania i zostawienia auta, wrrr. Zostawiłam, gdzie nie wolno i niczym na maratonie pobiegłam, by niczego nie stracić.
Byli cudni.
A poza tym życie toczy się dalej. Wśród zrywów, jak rano, no ale cóż zrobić, cóż. :PP
szukam skarbów
harlekiny pójdą tam gdzie ich miejsce
równamy krok! równamy!
heeeelp!!!! help me!!!!
na dworze
Dziś przekonałam się, że pieniądze leżą na ulicy. Dwie dychy po prostu tak sobie leżały. W podmuchach wiatru nie odleciały. Owszem grosze w życiu znajdowałam, ale w papierku? hihi

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz