niedziela, 21 września 2014

Lekcja biologii

Wleciał dziś do nas motyl.
Cudny. Piękny. Żółty.
Na X piętro.
W przededniu początku jesieni taki cud.

Zachwycona natychmiast zamknęłam okno, by motylka pokazać Ticie. To był błąd.

W tym samym momencie kot w amoku dopadł motylka i nadgryzł go, uciekając z nim w pysku.

Po jakimś czasie młody znalazł biedaka nadżartego, ruszały mu się jeszcze skrzydełka... Tita trzymał go w swoich rączkach.

Musiałam dobić. :((
Silniejszy pokonuje słabszego.Motyl nie miał szans.

Koniec lekcji biologii.

Happy end nie ma.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz