Kuzynka, młodsza o 4 miesiące wpatrywała się w niego jak w obraz, wczepiała rączkami, szczypała, a jak sfrustowana była, że nie umie za nim popędzić i nóżki nie chcą się odepchnąć.I wydawała dźwięki: "u", "u", "u" wyrywając się do niego. :))
Wujek też był boski, biegał za młodym zaoferowany i przestraszony bo tu schody, tu nierówno, tu że się wywraca. I do mnie "opiekujesz się nim", "patrz na niego" ;P.
A Tita chodzi całymi dniami, bez przerwy, non stop. Wstaje, wchodzi, idzie, schodzi. Siada, wstaje, idzie. I czasami wywróci się. I nie da się za nim cały czas chodzić. Fizycznie nie da. A dzięki upadkom nauczy się opanować grawitację i pokonywać nierówności. Jak chodzić, by nie wywracać się. Nie nauczy się jak ktoś jak w kloszu będzie traktował i trzymał za rączkę bądź na rękach. I usuwał przeszkody z drogi.
Niestety na mojej zmianie ostatnio nie chce spać. Od 13.40 do 21 lub 22 jest bez snu. Przemęczony, ale spać nie zamierza. Za to krzyczeć i jęczeć wrzeszczeć lub płakać dlaczego nie? Dziś jeszcze doszła akcja zęby, bo znowu rączki pakuje do buzi, widać już wszystkie trójki gotowe do przebijania się... Siły, przybywajcie do mnie.
Dziś sama sobie zaaplikowałam przeciwbóla. Myślałam, że głowa pęknie mi, ja, wróg tabletek przez wieczór łyknęłam trzy, w tym dwie w mieście.
Gdyby dziś zobaczyła mnie super niania to zakwalifikowałaby mnie do programu dla sfrustrowanych rodziców, tu głowa eksplodowała, a z wózka dobywał się wrzask, niesłabnący wrzask. Więc gdyby ktoś słyszał sfrustrowanego rodzica ze słowami i to nie cichymi "przestań wrzeszczeć" to będę to ja. Jak już tabletki zaczęły działać uspokoiłam się.
Poza tym dzisiaj synek wyrzucił smoczka z balkonu, maszerowali na dół z tatą. :)
Młody rozbawił mnie dziś. Rozumie coraz więcej co do niego mówię. Mówię, by podał mi komórkę moją - rzucił ją wcześniej na podłogę. Obok leżała jego komórka. Zabawka. Nie zrozumiał. No to mówię, że ma mi podać "halo, halo". Idzie, zbiera obie komórki z podłogi. Mi dał zabawkę, sobie zostawił oryginalną komórkę. :PP
śpiące dziecko - najcudowniejszy obraz :)
uwielbiam schody - to mój top one
też bym chciał mieć takie kulki w domu do zabawy
dzisiejsze szaleństwo w mieście ;)
a tu mama sfrustrowana usypia mnie już i pada z braku sił, a do domu daaaleko


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz