Jestem. Nawet z trudnością przypomniałam sobie hasło, by zalogować się.
Przede mną i za mną trudne chwile.
SLA teściowej zaatakowało.
Jeszcze miesiąc temu wysyłała gify na Mikołajki ...
Parę dni później miała już problemy oddechowe. Szpital, przywieźli do domu. Znowu szpital. Wiele godzin na izbie przyjęć, potem oddział kardiologii szpitala w Poznaniu. Próby pozbycia się chorej do domu. Bez uprzedzenia dostarczenie do domu teścia aparatury medycznej!
Szpital. Dramat. Syf. Pacjent podłączony do tlenu, a obok jego kurtka zimowa wisząca na kaloryferze...
Posiłek, który ktoś przynosił i zostawiał. Choremu, który sam nie miał sił wstawać, więc sam i tak nie jadł.
Parę dni później nastąpił już dramat.
Tracheotomia, przeniesienie na OIM.
Byłam tam. Komunikacja za pomocą pokazywania liter. Lewą ręką. Składanie słów. Zgadywanie, co ma na myśli chora.
Miejsce okrutne.
Momentami zginało mamę z bólu. Niemo krzyczała. Jedna wymuszona pozycja. Aparatura, rurki, wlewy, respirator. I spokojny personel obok oglądający po cichu film na laptopie...
W tym samym czasie teść z Covidem.
Mój syn z silnym atakiem grypy. Również wysoka gorączka, silny kaszel.
Kilka wizyt starszego syna teściowej. I dwie moje.
I samotność teściowej w tym okrutnym miejscu.
Dopiero 25 grudnia teść z synem mogli do niej przyjechać... I była to ich ostatnia wizyta, bo następnego dnia zamknęli szpital z uwagi na pandemię wirusa.
Założyli PEG.
31 grudnia nastąpiło zatrzymanie akcji serca. Defibrylator. Przywrócenie akcji serca. Od tego momentu nieprzytomna bez reakcji.
5 stycznia śmierć.
Sześć miesięcy tylko z diagnozą SLA.
Jeszcze miesiąc temu trochę chodząca w domu, oddychająca samodzielnie.
Wczoraj załatwialiśmy sprawy pogrzebowe.
Dostaliśmy worek z rzeczami po zmarłej. I kilka kartek z informacją o zgonie.
Wizyta w prosektorium.
Wybieranie ubrania na ostatnią podróż.
Koszmar.
Tyle z szarpania się nad sprawami doczesnymi. Zostawiamy wszystko. Cały majątek, wszystkich, których kochaliśmy.
Bez pożegnania, bez słów, co osoba zmarła sobie by życzyła. Błądzenie może w mgle.
Sylwester, święta, życzenia na nowy rok. Radość wkoło i nasz dramat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz