sobota, 6 czerwca 2020

O bieganiu

Biegać muszę. To mój styl życia tak samo ważny jak książki i muzyka nieodzowny.
W tym roku po raz pierwszy miałam plan.
Zamierzałam zdobyć koronę półmaratonów.


Miałam opłacone półmaratony w Poznaniu, Warszawie, Grodzisku, maniacką dziesiątkę w Poznaniu, Wings for life.
I wszystko jeb*o.
Zaczęli odwoływać bieg po biegu.
Odwołali Wroclaw gdzie jeszcze nie zapisałam się. Odwołali Swarzędzki Szpot.

Został jeszcze bieg w Gnieźnie i Szamotulach. Po wakacjach. Chyba że już też odwołali.

Na niektóre walka z zapisami to była walka o ogień. 40 minut zapisów i koniec.

I tak bieg po biegu du*a.
Jak odwołali Wings popłakałam się.
Tak chciałam biec.

I pobiegłam! Z aplikacją. Nie wycofałam środków bo to bieg ze szczytnym celem. Zbierają środki na badania przerwania rdzenia kregowego.

 A co! Pobiegłam! Jakieś 14 km zanim mnie wirtualny wóz transmisyjny dorwał. Były emocje, też była walka. A teraz mi wysłali też koszulkę i medal dosłali. Wzrusz.


A potem? Potem świętowaliśmy urodziny Synka. 7. Ale o tym w innym poście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz