wtorek, 1 sierpnia 2017

Po północy

Mop.
Miski.
Wiadra.
W pogoni za wodą.
Obserwowałam dziś rozwój wyładowania.
Dziś pogoda przesadziła z gorącdem.

Próbowałam robić zdjęcia i filmy piorunom.
A potem świat zniknął.
Tak chyba wyglądał koniec świata.
Huki, trzaski.
Wybiegłam ze synem z mieszkania.
Woda która się powdzierała i płynęła korytarzami.
Razem z sąsiadami ruszyłam na usuwanie skutków zalania.

Grad po ok. 40 minutach od nawałnicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz