Dziś jest 20 lat naszej Konstytucji z 1997 r.
Wraz z synem jesteśmy dziećmi konstytucji. On majowej z 1791 r., bo jest z 3 maja (urodził się 222 lata po uchwaleniu pierwszej Konstytucji w Polsce, ale też pierwszej w Europie). Matematycznie pierwsza na świecie była uchwalona w Ameryce, nasza była druga. Szkoda, że na tak krótko...
Ja jestem dzieckiem obowiązującej Konstytucji. ;P Tak wyszło.
Dziś rocznice urodzin.
Hrabiego Edwarda Raczyńskiego.
Andersena.
Casanovy.
Karola Wielkiego.
Joanny Chmielewskiej. Po półmaratonie warszawskim pojechałam ponownie na Powązki i wreszcie znalazłam jej grób.
Pogadałam sobie z Joanną. Wyzwałam, że ćmiki paliła. Bo zdążyłaby jeszcze coś napisać. Wyczyściłam białym izotonikiem bardzo brudny grób. Nic innego nie miałam. Myślę, że nie będzie się gniewała. ;)
I urodziny moje. Jeszcze 18 lat do emerytury, 42 na karku. Już o 3 lata przeżyłam swojego ojca.
Nie mam daru robienia zdjęć. A już samojebek (kretyńskie słowo) wcale.
Fota bardzo tymczasowa.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz