Można np. dowiedzieć się, że ktoś lecąc z kraju X (w Europie) do kraju Y (w Europie) ma międzylądowanie w .... Australii.
- chyba w Austrii - sprostowała współtowarzyszka- możliwe, jakiś kraj na "A". Kurtyna.
Dziś w żłobku pewna mama (zdecydowanie ode mnie młodsza) przypomniała mi stare metody wychowawcze.
Dwójka małych dzieciaczków. Ok. 3 lata i roczek. Spokojne. Ciche.
I ich mama.
I nauka wychowania starszego dziecka. Z widownią, bo sama tam wszakże nie była.
- nie dostaniesz dziś słodyczy, bo byłaś niegrzeczna (no spoko jeszcze)
Przedszkolanka mówi coś o awarii w temacie majtek. Znajoma sprawa.
Mama sfrustrowana.
- mówiłam ci, żebyś nie jadła z podłogi, bo będziesz chora !!
(hmm moje dzieci jeszcze nigdy od tego nie były chore, a jadły i cukierka spod lady i piasek, śmieci, pety, kamienie, dziesiątki pożywienia). Ba, nadal uważam, że to nadmiar środków chemicznych i higieny powoduje dzisiejsze alergie wśród dzieci. Kto by się kiedyś przejmował myciem owoców i warzyw przed zjedzeniem? Ot, zrywało się i jadło. Mycie rąk? A gdzie, jak całe dnie spędzało się na dworze (albo na polu, jak to mówią na południu Polski)?
- jak będziesz chora, to nie pojedziesz na wakacje (ooo z grubej rury, wpajamy winę w dziecko)
- nie dostaniesz słodyczy, miałaś rano być grzeczna, a płakałaś
(no serio???? rozumiem, że owa mama z uśmiechem na twarzy i pełną radością wstaje co dzień do pracy/ życia. Dziecko nie ma prawa do swoich emocji. Najwidoczniej jest za małe.).
Dystans do życia. Dystans, kobieto! I szacunek do własnego dziecka!
--------
Na TVP ABC leciała ..... Bajka z mchu i paproci.
Padłam i kwiczałam. Jacuś, przesadzasz z programem. Żyjemy w XXI wieku. Tak jakby. Tego nawet ja nie chcę oglądać. :DDDDDDDD
PS
Pani Zając wyszła za mąż za pana Rzeźniczaka. Zastanawiam się, czy zostawiła sobie oba nazwiska. ;)
Ostatnio miałam ubaw z połączonych nazwisk Trzęsimiech - Kocur. Dobrze, że chociaż kobieta miała przy tym normalne imię.
Przepraszam, ale nadal rozwalają mnie takie zlepki.
PS
Pani Zając wyszła za mąż za pana Rzeźniczaka. Zastanawiam się, czy zostawiła sobie oba nazwiska. ;)
Ostatnio miałam ubaw z połączonych nazwisk Trzęsimiech - Kocur. Dobrze, że chociaż kobieta miała przy tym normalne imię.
Przepraszam, ale nadal rozwalają mnie takie zlepki.
Wpadłam na chwilę, pożarłam pierwszy wpis i...wrócę jutro z dużą kawą ;)
OdpowiedzUsuńPrzybywaj. :))))
Usuń