Tak pięknie (i zimno) było. 17 km przy lekkiej kontuzji kolana za mną.
Luby opiekował się Synkiem. Albo stwarzał imitację opieki. ;)
Obok telewizora. Pod telewizorem.
I nawet tak wysoko nad telewizorem.
Picasso w natarciu. Kredka woskowa. Ponadto porysowane meble, telewizor. Brawo Luby!Brawo Ty haha :)
- Synku, co namalowałeś?
- nit
lol
A tak sobie nawet rano myślałam, że przydałaby się nowa farba na ścianach.
Wieczorem wychodzimy ze Starszym. Niech moc będzie z nami!!!!
!!!
Moc była. Szczęścia mniej. Ale i tak było warto.
today:
Filmik urwany. Trudno.Na tel wygląda zacnie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz