-------
Ostatnio gadające głowy nudzą mnie.
Ubawiły mnie hasła KODu z tego weekendu. Kijowski niczym Don Kichot walczy z inwigilacją w internecie (jakby jej przez ostatnie lata nie było). Średnia wieku uczestników zgromadzenia rozbawiła mnie.
W sporej liczbie panie i panowie w wieku poprodukcyjnym wyszli na ulicę broniąc się przed filtracją. ;) Mam tylko nadzieję, że chociaż spora liczba z tych osób ma internet i potrafi go obsługiwać. Ciekawe jest myślenie, że grupa trzymająca władzę (że tak sobie ją nazwę) nie ma nic do roboty, tylko śledzić strony internetowe, po których chodzą szarzy i zwyczajni ludzie.
W sporej liczbie panie i panowie w wieku poprodukcyjnym wyszli na ulicę broniąc się przed filtracją. ;) Mam tylko nadzieję, że chociaż spora liczba z tych osób ma internet i potrafi go obsługiwać. Ciekawe jest myślenie, że grupa trzymająca władzę (że tak sobie ją nazwę) nie ma nic do roboty, tylko śledzić strony internetowe, po których chodzą szarzy i zwyczajni ludzie.
Zyskałam czas. Przeczytałam (!) Przeminęło z wiatrem. Tak, miałam czas by przeczytać. Wreszcie! Ciekawe jest dla mnie moje różne podejście do książki z perspektywy lat. Gdy czytałam to jako nastolatka dostrzegałam tam wiele opisów, polityki. Dziś gdy czytałam dostrzegłam jak marginalnie polityka została potraktowana. A książka ta sama. ;)
Cieszę się, że zyskałam czas na to, co kiedyś lubiłam najbardziej.
Najczęściej mój wolny czas domowy poświęcany jest dziecku - kleimy naklejki i uczymy się. Czasami rysujemy, czasami malujemy. Młody układa swoje puzzle.
Syn na paluszkach liczy do pięciu. Do trzech wcale nie liczy tylko podaje liczbę. W wielu aspektach zadziwia mnie.
Coraz więcej słów mówi, niektóre jeszcze niewyraźnie.
ostatnio pytam:
- jakiego koloru jest świnka?
- pink
Nigdy nie uczyłam go słówek angielskich ;P Coś przyniósł ze żłobka hihi bo przecież łatwiej wymówić pink niż różowy. ;P
Muszę napisać posta z dnia babci i dziadka. Młody wspiął się wtedy na wyżyny swoich możliwości. Dał czadu.
Dwa tygodnie 6W za mną. Na pohybel!
* przy jego nazwisku kojarzy mi się niezmiennie łacińska maksyma nomen omen. Pasuje idealnie.
Dopisek, jedna z niszowych gazet pisała o napaści na kogoś, kto jechał na KOD. Weszłam na stronę, przeczytałam i zbieram szczękę z podłogi. Zabrali jej czapkę i babcia czuje się zgwałcona.
No jak można być tak durnym, pytam?
Pani Zofiuuuu, you made my day.
Dziękuję za uśmiech na mojej twarzy. lol
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz